23 czerwca 2009

Specjalnie dla mnie nazbierał dziś maków na łące. Zapukał do drzwi z bukietem.
W rozmowie, słowa "...kiedy już będziemy małżeństwem...", były tak naturalne, że mimo mego zaskoczenia nawet nie zareagowałam. Ej! To dzieje się naprawdę.
Zaplanował wakacje i zrobił mi niesamowitą niespodziankę. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)