31 lipca 2009

Już prawie spakowana. Dzisiaj już nocuję u D., bo wyjeżdżamy o 4 i nie ma sensu by jechał przez miasto po mnie. Wpadnie po mnie wieczorem, zrobimy zakupy i spać, coby odpocząć przed trasą.
Wczoraj rozmawialiśmy, że będziemy mieli siebie przez całe 2 tygodnie. Zażartowałam, że będziemy się mieli dość, a D. przybrał taki wyraz twarzy... Wiedziałam, że jakaś myśl Mu się w głowie zrodziła. Nie chciał powiedzieć, ale wierciłam mu dziurę.
- Co tam wymyśliłeś?
- A co jak naprawdę będziesz miała mnie dosyć?
- Myślisz, że nie wytrzymam z tobą? Zobaczymy. ;)
- Teraz 2 tygodnie, a później całe życie. :)
- No właśnie, damy radę. ;)
Zadowolony wycałował i wyściskał mnie.

Ostatnio byłam razem z tatą odwiedzić dziadka i babcię. Rozmawiałam sobie tak z babcią, pytała kiedy, na ile i gdzie jedziemy. Nagle wystrzeliła z tekstem "a co jeśli wrócicie we trójkę?". Miałam ubaw, wszyscy się śmialiśmy. Przyznam, że mnie zaskoczyła. :D

30 lipca 2009

Dosłownie parę minut temu wróciliśmy ze spotkania z Jego znajomymi ze szkoły. Zaprosili nas na swoje wesele na 31.07.2010 roku. Później rozmawialiśmy o tym z D. w samochodzie.  D. bardzo się ucieszył, że nas zaprosili. Zażartował, że teraz będziemy musieli się odwdzięczyć. Zapadła chwila ciszy i zapytał.
- Mam do Ciebie takie poważne pytanie. Myślałaś o nas już w ten sposób?
- No tak.
- I kiedy byś tak chciała?
- Hmmm.... myślę, że jak skończę studia, czyli za 2 lata jakieś by było dobrze.
- Dobra odpowiedź. :) Takie 2-3 lata chyba wystarczą.

28 lipca 2009

Tydzień pełen załatwiania kilku ważnych spraw, pakowania walizek, zakupów i przygotowywania samochodu do podróży. W sobotę wyjazd. Przed Nami dwa tygodnie wyprawy tylko we dwoje. Jeszcze trochę przygotowań i można będzie chwycić aparat i rozkoszować się wakacjami. :)

26 lipca 2009

Ostatnimi czasy nasze rozmowy krążą wokół przyszłości i poważnych tematów. Wczoraj wieczorem leżąc spojrzał mi w oczy i powiedział.
Chciałbym byś była matką moich dzieci, a Ty być chciała?
Parę dni wcześniej podczas oglądania filmu zupełnie niespodziewanie padło pytanie.
A Ty jak długo chciałabyś być jeszcze panną?
Choć mnie zaskakuje, to to wszystko wydaje się być takie naturalne. Wszystko co robi, robi dla nas. Powtarza ile dla Niego znaczę, jaki jest szczęśliwy.
Chcę by niczego Ci nie brakowało, chcę byś była szczęśliwa.
Gdyby to wszystko było możliwe teraz, to nie miałabym żadnych wątpliwości co zrobić.

Powoli przygotowujemy się do wyjazdu. :)

24 lipca 2009

Wiem już, że z Jego ojcem w przyszłości się nie dogadam. Jeśli nic się nie zmieni, to kiedyś nie wytrzymam i wybuchnę, a wtedy może nie być miło. Nie potrafię patrzeć na cierpienie bliskich. Chcę by jak najszybciej udało się odciąć od tego człowieka. Dla dobra Jego i Naszego.

23 lipca 2009

Właśnie sobie siedzę u D. i to już tak trzeci dzień i drugą noc, bo ani Jego siostra, ani mama nie chcą żebym sama w domu siedziała. Fajnie i dobrze mi. Poza tym sporo poważnych rozmów i planów. Nie wiem jak On to robi, ale tak kochana to jeszcze nie byłam. Czasem brakuje mi słów i gestów, by przekazać Jemu swoje uczucia.

12 lipca 2009

Z okazji imienin zostałam zaproszona na kolację. Urocza atmosfera i przepyszne Sushi. Później powrót do domu i wspólne łóżko. Znowu mogłam bezpiecznie zasypiać w Jego ramionach. O imieninach pamiętała również siostra i mama D. Strasznie miło, bo moja rodzinka niestety zapomniała. Pamiętali jeszcze M. z E.
Dzisiaj pobudka u Jego boku, wyprawa na giełdę obejrzeć autka, kościół i obiad. Zapiekanka z rybą wyszła pyszna. Później krótka wyprawa na rynek, bo miał sprawę do załatwienia. Ja znalazłam kilka fajnych rzeczy i  myślę, że można by się wybrać kiedyś na zakupy. :)
Rodzinka wybyła na działkę, więc odpoczywam od piątku. Tylko auto zabrali i teraz jak bez ręki trochę. ;) Trzeba o własne się postarać, koniecznie.
Czuję się naprawdę kochana.

10 lipca 2009

Nieczyste zamiary zawsze mi się wyśnią. Zawsze. Takie paskudne sny, które nie wiadomo czy to dobrze, czy niedobrze jest mieć. Jestem zła czy mi przykro? Sama nie wiem.

7 lipca 2009

W niedzielę D. pojechał ze mną do Warszawy po tatę. Teraz już mogę powiedzieć, że cała rodzinka poznała D. i bardzo polubiła. Przyjemne uczucie. :)
Wakacje planowane na sierpień już raczej pewne.

5 lipca 2009

"Gdyby ciebie nie było, byłoby mi teraz bardzo źle. Wiem, bo pamiętam jak było bez ciebie."

Dobrze czuć, że daje Mu tak wiele, a On do czuje i potrafi okazać.
Po wczorajszym dniu nad wodą piękna opalenizna moja i Jego. :)

3 lipca 2009

Dziś znowu teściowa zaprosiła na knedle z truskawkami. Zadzwonił przed południem i powiedział, że po mnie przyjedzie. Później zabawny wieczór w kinie na Epoce.
W tygodniu zrobił niespodziankę i umył moje autko. :) Kochany.
Jutro kolejna wspólna sobota, bo wpadnie przed południem po mnie, a w niedzielę wyprawa do Warszawy na lotnisko po tatę.

2 lipca 2009

W Jego rodzinnym domu czuję się jak u siebie, jakbym była częścią ich świata. Taka naturalność, nie ma już obaw i skrępowania. Dobrze mi.
W końcu wakacje i przerwa od nauki. Dla odmiany przyszła większa ilość obowiązków domowych.
Nawet nie mam czasu wpaść w zadumę i coś tu napisać. Od rana do dziadka, żeby się trochę Nim zająć, później praca domowa, a popołudnia z D. Kręci się.
Najpiękniejsze, gdy mówi - "ja już sobie nie potrafię wyobrazić życia bez Ciebie".