21 października 2009

Kolejny raz mnie zaskoczył. Przyszedł z wielkim bukietem tulipanów
(takim jak na drugim naszym spotkaniu), a ja nawet się nie
zorientowałam. Wszedł do mieszkania, stanął przede mną pocałował, obie dłonie z przodu
miał. Nagle jedna ręką zawędrowała za Jego plecy i moim oczom ukazał
się owy bukiet. :)
Teraz w pokoju unosi się delikatny zapach... Jak już będziemy mieli ten Nasz dom, to na stole będzie stał taki wazon z tulipanami. :)
Oczywiście nie obeszło się bez słodkiej przekąski.
A uprzedzał na początku, że lubi robić niespodzianki... ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)