7 października 2009

Potwierdza się jak ludzie bardzo patrzą na pieniądze. Jak potrafią wyliczyć ci, wypomnieć wszystko. Jak obserwują co robisz, dostajesz i dajesz, ile to warte jest. Oceniają tak jak im wygodnie. Nie wiem czy z zazdrości czy z charakteru. Ktoś wylicza każdy grosz, to razi go gdy ty nie robisz tego samego?
Nie wiem jak ułoży się ta przyjaźń. Widzę teraz poważną barierę. Ja jestem szczęśliwa, mnie raczą niespodziankami, ja idę do sklepu i kupuję coś nowego. Tylko czy życie poza miłością (a często i ona również), niestety nie jest oparte na pieniądzu? Jeśli mam, to powinnam udawać, że nie mam? Wyliczać wszystko? A jak nie mam to zrzędzić, jak mi źle?
Żyję dniem codziennym, nie odkładam wiecznie do skarpety. Staram się cieszyć tym co jest i nie przeliczam tego na złotówki.
Jestem zniesmaczona i następnym razem po prostu nie będę szczera.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)