2 listopada 2009

Koperty z jabłkami już czekają. Mam się dziś zjawić u D. około 14:00. Podobno jakąś niespodziankę ma i mam się ciepło ubrać. Kompletnie nie mam pomysłu co to może być.
Tymczasem ciągle chodzę w piżamie i nie chce mi się iść pod prysznic. Taki jakiś leniwy dzień, a wstałam przed ósmą. Ta listopadowa aura i natłok myśli w głowie. Dobrze, że słonko świeci, szkoda tylko, że tak zimno...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)