19 listopada 2009

Leniwy dzień. Kolejny który przesiedziałam i w sumie nie zrobiłam nic wielkiego. Zajechałam autkiem na myjnię i wyczyściłam ciut w środku. Wyniosłam do piwnicy co zbędne, bo już na nerwy grały mi odgłosy z bagażnika przy każdym zakręcie. ;)
Zobaczyłam zdjęcie pierścionka zaręczynowego. To było jak strzał. Kilkanaście miesięcy temu chciałam tego tak bardzo, przeglądałam oferty i to był jeden z tych, który się podobał. Teraz myśl, która pojawiła się w głowie to tylko "jak dobrze, że do żadnej deklaracji nie doszło". Chociaż nie mogę powiedzieć, że nie pomyślałam o mnie i D. Tylko jakoś inaczej patrzę teraz na każdą ze spraw. Nie wiem czy z ostrożności, czy po prostu w końcu czuję się bezpiecznie i wierzę, że teraz wszystko nie wyjdzie ode mnie. Chcę spędzić z Nim resztę życia i pomyślałam o tej pięknej chwili, ale bez nacisku. Tak jak chyba powinno być. :)
Swoją drogą co ten D. ze mną zrobił. Ja kiedyś nie lubiąca miejsca pasażera, teraz uwielbiam z Nim jeździć. Nie twierdzę, że prowadzenie auta już nie sprawia mi przyjemności, ale wygodna się zrobiłam. ;) No i lubię patrzeć na Niego jak prowadzi, lubię kiedy kładzie rękę na mojej nodze, albo kiedy głaszcze moje włosy. Uwielbiam ten Jego uśmiech. Z Nim naprawdę czuję się bezpiecznie, mimo iż to nie ja prowadzę samochód. To jest bardzo dziwny odruch w moim wykonaniu. Pamiętam K.nie chciałam nawet dać się przejechać, a jak myślałam o Jego prowadzeniu to jakoś czułam niepewność. Zresztą D. zaufałam już na pierwszym spotkaniu, może to był znak. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)