11 listopada 2009

Poniedziałkowy szok pociągnął za sobą nieciekawy wtorek. On dość impulsywny, ja zbyt wrażliwa, oboje uczuciowi. Z tego wynikają czasem pewne niedomówienia i problemy. We wtorek wieczorem przyjechał i wyjaśniliśmy sobie wszystko. Staram się Go zrozumieć, choć On sam ma czasem problem z rozgryzieniem siebie. Ja za to muszę nauczyć się panować nad emocjami i nie płakać z byle powodu.
Docieramy się pod względem emocjonalnym. ;) Ważne, że On te emocje okazuje i nie jest obojętny.
Pamiętam jak dziś słowa z 11-go maja "Kocham Cię" . :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)