12 stycznia 2012

Kolejny telefon w sprawie mieszkania i kolejne rozczarowanie. Ciężko będzie znaleźć coś do tysiąca miesięcznie... No ale damy radę mam nadzieję. W przyszłym tygodniu pójdziemy oglądać pierwsze. O ile do tego czasu nie znajdzie się inny chętny. W tym tygodniu nie dało rady, bo Narzeczony od niedzieli w kiepskim stanie. Katar Go dopadł, a to już gorzej jak grypa... Jak to mężczyźni. Dziś na szczęście lepiej i przyjechał do mnie. Porozmawialiśmy, zadzwoniliśmy z jednego ogłoszenia i obejrzeliśmy film. Jutro po pracy idziemy do biura podróży, bo pora dalej rozglądać się za urlopem. Dziś mieliśmy iść, ale D. wypadło nagłe spotkanie służbowe.
Jutro chyba pojadę do D. na noc, skoro w weekend nie mam zajęć. Co prawda muszę się uczyć, ale zawsze trochę czasu razem. Ostatnio niewiele bywam u "teściów".

W środku zimy burza. Błyska się i grzmi, leje strasznie. Ciekawe zjawisko. Gdzie ta zima?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)