5 stycznia 2012

Macie jakieś postanowienia noworoczne? Ja nie mam i mieć nie będę. Ostatnio żyję w zgodzie z powiedzeniem, że "sukces jest sumą małych wysiłków powtarzanych dzień po dniu". Nigdy nie wychodziło nic z moich postanowień. To co udało mi się zrealizować w 2011 roku, na pewno nie było postanowieniem z 1 stycznia.
Święta były cudowne i za krótkie. Rodzinne, to przede wszystkim. No i wygląda na to, że ostatnie w takiej konfiguracji jeśli chodzi o Wigilię.
Obecnie jesteśmy na etapie przeglądania ofert biur podróży. Męczące to. Pewnie dlatego, że pierwsze takie doświadczenie i dopiero uczę się jak to okiełznać. Pytam, czytam i szukam. Mam nadzieję, że to będą udane wakacje, jak na zasłużone przystało.
Sesja też już się zaczyna, tylko mnie się jeszcze nie chce i boję się czy mi się zachce w ogóle. W sumie to żyję planowanym króciutkim urlopem po sesji. Później przyjdzie marzec... i zacznie się poszukiwanie mieszkania. To będzie znacznie gorsze od wyszukiwarki biura podróży. ;)

Doczekamy się w tym roku śniegu? Takiej zimy z prawdziwego zdarzenia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)