17 września 2012

Jeden dzień za mało

Za oknem słonecznie i całkiem ciepło, taka prawdziwa złota jesień. Dziś płaszcz został w domu, wystarczył czarny żakiet i apaszka. Oczywiście nie można było zapomnieć o okularach przeciwsłonecznych. Ciepłe promienie słońca muskając moją twarz, przypomniały mi czasy wrześniowych powrotów ze szkoły. Takie chwile uświadamiają mi jak ten czas płynie.

Czy tylko mnie się wydaje, że weekendy są przynajmniej o jeden dzień za krótkie? Poniedziałek już praktycznie za nami, teraz byle do piątku. W pracy dalej bez zmian, kiepski nastój mnie nie opuszcza i nie bardzo wiem co robić, żeby to zmienić. Wracam do domu i zamykam się w kuchni, gotuję. Dopiero tam zapominam o stresie i pracy, nie myślę o jutrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)