25 marca 2013

Poniedziałki

Lubię te poranki, kiedy budzą mnie promienie słońca. Niby 6.00 rano, a za oknem już tak jasno. Nawet poniedziałek wydaje sie być lepszy w takich okolicznościach. Jeszcze tylko jutro i tydzień będzie się zbliżał ku końcowi. Wiem, wiem... to nudne, ale ostatnio tylko ta świadomość sprawia, że nie odczuwam aż tak bardzo zużycia materiału.
Wczoraj zrobiłam kolejne zakupy ślubne. Buty i ozdoba do włosów jest. Na dobrą sprawę mam już wszystko to co najważniejsze. Zostało bolerko i welon, ale to już nie problem - od czego są zakupy przez internet.

Po powrocie z pracy zrobiłam naleśniki. Teraz najedzona czuję, że sen zamyka mi powieki. Może chwila lenistwa przed powrotem Narzeczonego?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)