24 kwietnia 2013

Nowa restauracja + nowe smaki = udany wieczór.

Luby stwierdził, że dziś nie gotujemy i idziemy coś zjeść na miasto. Padło na nowo otwartą restaurację na rynku Manufaktury - Big Betty.

Źródło: www.manufaktura.com

Fajny wystrój, lubię jasne pomieszczenia, przyjemne połączenie kolorów i naturalne dodatki. Wydaje się, że jest tam znacznie więcej przestrzeni niż za czasów poprzedniej restauracji. Schody jak najbardziej na plus. Zwróciliśmy też uwagę na fajny szczegół w łazience - ręczniki. Dla mnie rewelacja!

W menu kilka fajnie zapowiadających się pozycji. A właśnie! Forma menu niekonwencjonalna. :) Porcje przyznać muszę konkretne, jak dla mnie nawet za duże. Sposób podania dań też niczego sobie. My jemy też oczami, więc to jak coś podają ma dla nas spore znaczenie. Po pierwszej wizycie stwierdzam, że na pewno tam wrócimy i koniecznie na jakiś deser, bo dziś nie daliśmy rady już nic wcisnąć poza daniem głównym. 

Pora najwyższa rozpocząć sezon rowerowy. Męczę Narzeczonego o naprawienie mojego "sprzętu". Może w tym tygodniu. Dzisiaj zrobiliśmy pierwszy krok w tym kierunku - kupiliśmy dzwonek. ;)

5 komentarzy:

  1. Pojeździłabym sobie na rowerze...ale prędko to nie nastąpi. Także wrzucaj foto ze swoich wypraw chętnie obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My też uwielbiamy smakować i odwiedzać nowo otwarte miejsca:)
    A co do rowerowego sezonu byłam sceptycznie nastawiona do póki mój mężczyzna nie kupił mi roweru, teraz jestem skazana na wycieczki rowerowe:P:P:P Trzymam kciuki za rowery ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój rower dalej w proszku, ale Narzeczony obiecał, to czekam. ;) Uwielbiam jazdę na rowerze!

      Usuń
  3. Big Betty zaskakuje faktycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Big Betty zaskakuje, to prawda; ) 10 czerwca szykuje sie prawdziwa jazda dla smakoszy:) ja będę tam na pewno:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)