26 czerwca 2013

Rainy day

Lubię takie dni jak dzisiaj, szczególnie po kilkudniowych upałach. Za oknem siąpi, ale temperatura całkiem przyjemna i przede wszystkim - jest czym oddychać.




Uaktualniłam swoje cv, teraz niech się dzieje. Zobaczymy czy będzie jakiś odzew. Generalnie od czasu pracy w firmie zajmującej się doradztwem personalnym, podchodzę do tych rozmów na luzie i nawet są zabawne czasami. Jedyne czego nie znoszę, to ubierania się w eleganckie stroje, kiedy na termometrze ponad 30*C.

Są przyjęcia w moim starym miejscu pracy, w inny wydziale. Niby mogłabym składać, ale jakoś niekoniecznie mam ochotę tam wracać, a na pewno nie teraz. Biję się z myślami czy wysyłać swoją aplikacje... Wysyłać?



Na obiad zafundowałam sobie kalafiora z bułką tartą, a do tego zsiadłe mleko. Kalafior przywieziony ze wsi, czyli luksus. ;)



8 komentarzy:

  1. O tak zaletą ostatnich deszczów jest to, że w końcu nie ma się wrażenia, że żyjemy w saunie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Wczoraj było koszmarnie duszno. :-s

      Usuń
  2. kalafior z bułką tartą mmmmmmm :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O jak bym zjadła takie pyszności!
    Uwielbiam, a jeszcze nie mogę.
    I też lubię taką pogodę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli nie masz ochoty - nie wysyłaj. Lepiej jest nie otwierać drzwi, które kiedyś się zamknęło. Zwłaszcza jeśli intuicja podpowiada, żeby tego nie robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle myślę. Na chwilę obecną jest 50/50.
      Jest jeszcze czas. :)

      Usuń
  5. Po takich upałach deszcz trafił w dziesiątkę, ale oby nie lało za długo - nie wyobrażam sobie deszczowych wakacji c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deszczowy urlop to nic przyjemnego. Niestety w Polsce najlepszy jest taki spontaniczny - jest pogoda to jedziemy, ale wiadomo, że tak się nie da.

      Usuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)