9 lipca 2013

Recruitment interview

Dziś musiałam odpuścić rower i skorzystać z komunikacji miejskiej. Rowerem jednak trochę za daleko i nie ten strój - miałam rozmowę rekrutacyjną, a przy okazji podrzuciłam papiery na dwie inne rekrutacje. Niestety rozmowa, to totalna porażka. Doradca finansowy, w znanej na rynku firmie, i to z własną działalnością. Nie ma mowy! Ani na przedstawiciela się nie nadaję, ani własnej działalności zakładać nie będę.

Długo myślałam kiedy do nich wysyłałam CV. Byłam przekonana, że to było jeszcze w styczniu, albo co lepsze - w zeszłym roku. Jakież było moje zdziwienie, kiedy na stole ujrzałam najnowszą wersję dokumentu. Papiery wysyłałam na stanowisko "pracownik biurowy", ale że było to przez firmę rekrutacyjną, to mogli zakwalifikować mnie do innej rekrutacji. Tak czy siak szukam dalej.


Źródło: www.tumblr.com


Całe szczęście jutro nie będę musiała się męczyć w dusznym i śmierdzącym tramwaju. Biorę rower i jadę na targ, bo warzyw mi się chce.

5 komentarzy:

  1. W takim razie życzę powodzenia w dalszym szukaniu :*

    OdpowiedzUsuń
  2. "Doradca finansowy" brzmi "prestiżowo, ale (jak dla mnie) z prestiżem ma tyle wspólnego, co futro i lato.

    Za te dwie inne rekrutacje trzymać kciuki? :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)