18 września 2013

Nie ogarniam

Ostatnio ciężko mi to wszystko ogarnąć. Praca mnie trochę wykańcza, wracam styrana do domu i nie mam sił na nic. Nawet gotować nie mam chęci, jedynie sprzątanie mnie trochę rozluźnia, bo to zawsze jakieś działanie fizyczne.

Mija nam kolejny tydzień małżeńskiego życia. Jest cudownie! Parę dni temu podjęliśmy decyzję, że jednak nie czekamy ze staraniami do grudnia. Co będzie to będzie. Chcemy już dzidziusia i szkoda czasu. Nie wiadomo jak szybko się uda, los dobrze wie co robić. W tym cyklu pewnie już się nie uda, ale od następnego próbujemy. Jestem szczęśliwa! Nigdy nie pragnęłam dziecka tak bardzo, jak pragnę teraz.


Źródło: www.weheartit.com


Powoli zabieram się za wymianę dokumentów. Dziś się przemeldowałam, jutro zrobię zdjęcia do dowodu, a w piątek odbiorę akt małżeństwa i złożę wniosek o dowód i paszport. Trochę tego jest, a jeszcze na uczelnię  z muszę zawitać, żeby bronić się z nowym nazwiskiem. Co do samego nazwiska, to ciągle nie mogę przywyknąć. Jeszcze to do mnie nie dociera. Dziś złożyłam pierwszy podpis i prawie się pomyliłam. 

6 komentarzy:

  1. Wspaniała decyzja, trzymam kciuki zeby sie udało! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ukrywam, że bardzo liczę na II kreseczki w niedługim czasie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to do dzieła i nogi do góry! ;D
    Oby szybko Wam się udało =]

    OdpowiedzUsuń
  4. My włąsnie o dzieciaczku też pisaliśmy :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)