28 listopada 2013

Odpoczywamy

Wieczory bywają ciężkie, choć z dnia na dzień jakby coraz lepiej. Męczą mdłości i bóle brzucha po całym dniu, a po 21 sen ciśnie się na oczy. Obecny tydzień spędzam w domu, z racji lekkiego przeziębienia, i nadrabiam zalegości w odsypianiu.

Dziś już 9 tydzień i 1 dzień. Waga trochę ruszyła w górę, a spodnie powoli robią się ciasne, co niejednokrotnie zmusza mnie do odpięcia guzika. Ponadto jakis taki większy zmarzlak się ze mnie zrobił, nawet do łóżka zakładam skarpety. Jeśli chodzi o apetyt, to nadal dopisuje, ale wszystko w normie. Jedyne do czego mnie nie ciągnie to słodkości, jeden cukierek czy kawałek ciasta, to takie maksimum. Po większej ilości jest mi niedobrze.

Najbliższa wizyta czeka nas 12 grudnia. Wtedy też dokładniej przyjrzymy się naszej Kruszynce.

Póki co, nawet pogoda sprzyja odpoczynkowi w łóżku.


19 listopada 2013

14 mm

Dziś po raz pierwszy usłyszałam bicie serduszka naszej kruszynki. Nie spodziewałam się, a jednak uroniłam łzę. Później, kiedy dzwoniłam do męża i siostry, nie potrafiłam powstrzymać płaczu.

W 7t6d ciąży maleństwo mierzy 14 mm, a jego serduszko bije 148 razy na minutę. Ten punkcik tak pięknie pulsował na ekranie...




11 listopada 2013

Pierwsza wizyta

Pierwszą wizytę u ginekologa mieliśmy umówioną na 7 listopada. Byliśmy na miejscu jeszcze kilkanaście minut przed osiemnastą. Emocje wzięły górę i siedząc przed drzwiami gabientu, zaczęłam się denerwować. Dopiero kiedy przyszła nasza kolej, stres minął jak ręką odjął.

Niestety na USG serduszka jeszcze nie ujrzeliśmy. Ciąża jest młodsza i w 6t1d widać było jedynie pęcherzyk i 4 mm ciałko żółte. Mąż zaczął odmierzać sobie te cztery milimetry między palcami i uśmiechnął się taki zadowolony. Ten widok wywołał chyba większe emocje w nim, niż we mnie. Przede wszystkim nie pozwala mi myśleć inaczej niż pozytywnie. Przy następnej wizycie już na pewno ujrzymy nasze Maleństwo.


Źródło: www.tumblr.com

2 listopada 2013

6 tydzień

To już połowa szóstego tygodnia, a naszej małej Kruszynce zaczeło bić serduszko. Poza sporadycznymi bólami brzucha i silnymi, szczególnie w nocy, bólami piersi, nie odczuwam innych objawów. Nie ukrywam, że mnie to cieszy, bo jakoś niespiesznie mi na przykład do mdłości.

Mąż w dalszym ciągu ostrożny, ale coraz częściej mówi do "Nas", gładzi brzuszek i całuje. Oboje wyczekujemy czwartku. Po wizycie chcielibyśmy poinformować nasze siostry.




Jakiś miesiąc temu nieświadomie kupiłam Inkę, teraz delektuje się jej smakiem. Póki co ekspres poszedł w odstawkę, ale od czasu do czasu, czemu nie. Póki co mnie nie ciągnie, bo kawę piłam dla przyjemności, a nie konieczności.