6 czerwca 2014

Ocal mnie od złego

Ocal mnie od złego - Alloma Gilbert

Kiedy byłam małą dziewczynką, wierzyłam w to, co ciągle mi powtarzano: że jestem zła i zasługuję na tortury, bo jestem dzieckiem szatana... Alloma Gilbert była jedną z ofiar fanatyczki religijnej, która zadawała swoim adoptowanym dzieciom ogromne cierpienie. Książka Gilbert to poruszająca i niezwykle szczera opowieść o drodze z piekła do normalności.

Źródło: www.merlin.pl

Do tej pory chyba żadna książka nie wywoływała mnie tak skrajnych odczuć. Smutek i współczuje, przemieszane z obrzydzeniem i wściekłością. Ciągle pojawiające się pytanie "jak tak można?!", "jak to możliwe, że takie historie w ogóle się zdarzają?!". A jednak... bowiem "Ocal mnie od złego" to prawdziwa historia dzieciństwa A. Gillbert. Nie znajdziemy tu słodkich opisów, kolorowych zabawek, książeczek i pokoików. Nie znajdziemy tu też miłości. Zamiast tego okrucieństwo, bestialskie zachowania, krzywdę i łzy. Chyba z tego względu czytanie nie poszło mi tak gładko. Po kilku stronach musiałam robić przerwę, bo wzbierała we mnie wściekłość, że człowiek człowiekowi może wyrządzić tyle krzywdy. Ba! Tutaj okrucieństwo jest o tyle większe, że krzywa spotyka małe bezbronne dzieci, które nie są niczemu winne. Są tak zaszczute i pewne swojej winy, że nie potrafią wołać o pomoc, a nawet kiedy próbują, to nikt ich "nie słyszy". Zarówno służby społeczne jak i ludzie postronni, sąsiedzi bagatelizują problem. Widzimy tu bezużyteczność wszelkich organów państwowych. Tyle się mówi o ochronie dzieci, trosce o każdego małego obywatela. Tymczasem "za ścianą" psychicznie chora kobieta niszczy życie kilku małych istot. 
"Ocal mnie od złego" to książka warta przeczytania, ale raczej dla osób o mocnych nerwach, bowiem opisy bestialskiego traktowania dzieci są momentami naprawdę trudne do przebrnięcia. 

3 komentarze:

  1. Oj, muszę to przeczytać, zaintrygowałaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam pozycję..Odczucia podobne do Twoich mi towarzyszyły. Nie wymagała jednak ode mnie przerw, czytałam z uporem maniaka do końca. Intrygująca książka. Nie wiem czy mam odporność na wstrząsające opisy czy coś w ten deseń, ale dla mnie ostatnie zdania Twojej wypowiedzi są na wyrost..Bestialstwo, brak humanitaryzmu (obrzydliwy był dla mnie moment relacji z jedzenia własnych wymiotów) - owszem, ale czy jest to trudne do przebrnięcia? Z natury jestem empatycznym człowiekiem i przeżywam zło całego świata a jednak książka mnie pochłonęła..Pewnie to zależy od zdolności przeżywania i wczucia się w daną sytuacje.
    Również uważam, że książka jest warta uwagi.
    Chciałabym poznać Twoje zdanie na temat ówczesności i dzisiejszych czasów. Jeśli będziesz miała chwilę to podziel się ze mną swoją opinią. Nie ukrywam, że mi zależy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie momentami te opisy były męczące. Moze wynika z mojego obecnego stanu, bo ja nawet straszniejszego filmu nie jestem w stanie obejrzeć, co kiedyś nie było problemem. ;) Tak czy inaczej wiem, że ksiażki o krzywdzie dzieci bywają dla niektorych zbyt trudną pozycją. Ja jedynie czasem mialam wrażenie, że tego zła jest za dużo. To było wręcz nierealne, a jednak.

      Usuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)