4 czerwca 2014

Przestój

Wybaczcie ten przestój, ale jakoś zupełnie zabrakło mi weny na pisanie. W sumie nie tylko na pisanie, ale też czytanie. Ogólnie udzielanie się w wirtualnym świecie ostatnimi czasy zaczęło mnie nudzić. Robię to chyba już tylko z potrzeby zapchania czasu, dlatego efekty są takie marne. Wydaje mi się, że to po prostu przesyt. Ostatnie miesiące były dla mnie głównie życiem w świecie blogów, różnego rodzaju forów internetowych itp. Moja rzeczywistość była mocno ograniczona i teraz odczuwam tego skutki. Marzę już o rozpoczęciu tego nowego etapu, który nastanie po narodzinach naszego synka. Snuję plany co będę mogła robić i co zrobię. Może to naiwne, ale wierzę, że będę mogła więcej niż teraz. Znów wrócę do swojej normalnej aktywności, szybkiego działania, a nawet mam plan na wprowadzenie kilku nowych zasad. Przez te ostatnie dziewięć miesięcy myślałam głównie o naszym Maleństwie, teraz potrzebuję pomyśleć również o sobie.

8 komentarzy:

  1. Dlatego ja mimo wszystko mam zamiar chodzić do pracy ile się da i już teraz wynalazłam sobie nowe zajęcie na końcówkę ciąży :P Jeszcze trochę i pozbędziesz się brzucha, spokojnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz taką możliwość to pewnie. Ja na pewno bym chodziła, gdyby nie ta praca... Choc i tak u mnie sie wszystko skomplikowało i wiem, że gdyby nie to, to ta ciąża przebiegałaby zupełnie inaczej. :)

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że po narodzinach synka zrealizujesz wszystkie swoje plany i uda Ci się powrócić do dawnego trybu. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę Ci powodzenia i dużo pozytywnej energii! Jestem pewna, że wszystko się poukłada po Twojej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko będzie dobrze :)
    Nie długo będziesz trzymać dzidzie na rękach :**

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie dziwię Ci się, ja tyle co w ciąży z Tymkiem to nigdy nie siedziałam przed komputerem...Ale co robić jak przemęczać się nie możesz i uważać i pilnować...

    Jeszcze chwilka:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpoczywaj.
    Czasami tego wirtualnego świata jest ciut za dużo, trzeba wziość głęboki oddech i pobyć trochę off line

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)