31 lipca 2014

Ojcowska miłość

Te uczucia zaczęły budzić się niecałe dziewięć miesięcy wcześniej. Najpierw była wielka radość, niedowierzanie i pewnie strach jak to teraz będzie. Później pierwsza wizyta, maleńki punkcik na ekranie i ten Jego uśmiech. Podekscytowanie. Bijące serduszko. 

"To będzie chłopiec!"
Radości nie było końca.

Z każdym tygodniem coraz więcej mówił do brzuszka. Całował go przed pójściem spać i po przebudzeniu. Dumnie opowiadał o wizytach i usg. Planował co będzie robił ze swoim synkiem, kiedy ten będzie już na świecie. Ostatnie tygodnie ciąży wypełnione były oczekiwaniem i zniecierpliwieniem.

"Chciałbym mieć go już przy sobie."

Był przy porodzie. Wspierał. Widział tę maleńką główkę jeszcze nim ja mogłam ją ujrzeć. Przeciął pępowinę. Ale nigdy nie zapomnę tych łez szczęścia w Jego oczach i tych słów "Dziękuję za niego, jest cudowny"

Tamtego dnia mój mąż stał się ojcem. 

Taka miłość ojca do syna.
Taka miłość jedyna.


Źródło: www.tumblr.com


29 lipca 2014

Pierwszy miesiąc

Nasz synek ma już miesiąc. Nie wiem kiedy to zleciało. Jeszcze niedawno czekałam na oznaki zbliżającego się porodu, a tu już minęły cztery tygodnie odkąd jesteśmy we trójkę.

Ze szpitala wyszliśmy po skończeniu drugiej doby życia. W dniu wyjścia synek ważył 3550 g, czyli 100 g mniej od wagi urodzeniowej. Szybko to nadrobił i po dwóch tygodniach podczas wizyty w poradni neonatologicznej ważył już 4050 g. Teraz mając miesiąc waży 4900 g i mierzy ok. 59 cm.

Pępuszek odpadł po sześciu dniach. Wszystko ładnie się zagoiło.

Na pierwszy spacerek wybraliśmy się siódmego dnia. Synek od razu usnął i obudził się dopiero po powrocie do domu. Bardzo lubi spacery, wtedy najlepiej mu się śpi. Podobnie jest z jazdą samochodem, mały podróżnik.

Pierwsza kąpiel w domu oczywiście nie obyła się bez płaczu, ale może Maluszek wyczuł nasz stres. Nigdy wcześniej nie kąpaliśmy takiego maluszka. W ogóle nie kąpaliśmy dziecka. Jedynie w szpitalu przyglądaliśmy się jak robi to położna. Poradziliśmy sobie, a następna kąpiel była już spokojniejsza. Przez pierwsze cztery korzystaliśmy z leżaczka do wanienki. Czuliśmy się pewniej. Jednak przy jednej z kąpieli, zdjęliśmy z niej synka i okazało się, że jest dużo spokojniejszy. Od tamtego dnia kąpiemy się bez leżaczka. Antoś bardzo lubi kąpiele, jest spokojny i nie boi się wody, oby tak zostało.

Karmimy się piersią i jak widać po wadze synkowi to służy. Je chętnie, nawet zbyt chętnie, bo czasem jest wręcz przejedzony. Staram się pilnować, żeby nie zjadał za dużo, ale wiadomo nie zawsze wychodzi. Aby zaspokoić Antkową potrzebę ssania, posiłkujemy się smoczkiem. Całe szczęście nie ma go w buzi cały czas, zazwyczaj wystarczy kilka minut i go wypluwa.

Kończąc ten pierwszy miesiąc synek potrafi chwytać mocno wszystko co dostanie do rączki. Nóżki też ma silne, kopniaki w brzuch podczas przewijania potrafią zaboleć, a kiedy trzyma się Go na rękach, mocno się na nich wybija. Leżąc na brzuszku też mocno się odpycha, podnosi główkę. Generalnie zwiększa się aktywność naszego brzdąca. Mniej śpi, chętniej obserwuje. Powoli jakby zaczynał wodzić wzrokiem za twarzami i przedmiotami.

24 lipca 2014

3 tygodnie

Nasz Okruszek skończył trzy tygodnie. Zmienia się każdego dnia. Jeszcze chwila i przestanie być noworodkiem. Wyrósł już nam z ubranek w rozmiarze 56, a te z rozmiaru 62 leżą na nim idealnie. Na wadze też ładnie przybiera. Waży już 4850 g i czuć to przy podnoszeniu.

Niestety nie ze wszystkim jest tak kolorowo, bowiem męczymy się z kolkami. Mały pręży się i wygina, robi czerwony i jest marudny. Masujemy brzuszek, nagrzewamy go, kładziemy na brzuszku, odbijamy po jedzeniu, pijemy herbatkę koperkową, ale nie zawsze jest to pomocne. Mamy zalecenie brać BioGaie i Bobotic, lecz póki co poprawy nie widzę. Za to zauważyłam, że synek czuje się gorzej po nabiale, tak że wyeliminowałam go na tyle na ile mogłam. Zamówiłam w aptece Delicol i zobaczymy czy ten coś pomoże.