29 lipca 2014

Pierwszy miesiąc

Nasz synek ma już miesiąc. Nie wiem kiedy to zleciało. Jeszcze niedawno czekałam na oznaki zbliżającego się porodu, a tu już minęły cztery tygodnie odkąd jesteśmy we trójkę.

Ze szpitala wyszliśmy po skończeniu drugiej doby życia. W dniu wyjścia synek ważył 3550 g, czyli 100 g mniej od wagi urodzeniowej. Szybko to nadrobił i po dwóch tygodniach podczas wizyty w poradni neonatologicznej ważył już 4050 g. Teraz mając miesiąc waży 4900 g i mierzy ok. 59 cm.

Pępuszek odpadł po sześciu dniach. Wszystko ładnie się zagoiło.

Na pierwszy spacerek wybraliśmy się siódmego dnia. Synek od razu usnął i obudził się dopiero po powrocie do domu. Bardzo lubi spacery, wtedy najlepiej mu się śpi. Podobnie jest z jazdą samochodem, mały podróżnik.

Pierwsza kąpiel w domu oczywiście nie obyła się bez płaczu, ale może Maluszek wyczuł nasz stres. Nigdy wcześniej nie kąpaliśmy takiego maluszka. W ogóle nie kąpaliśmy dziecka. Jedynie w szpitalu przyglądaliśmy się jak robi to położna. Poradziliśmy sobie, a następna kąpiel była już spokojniejsza. Przez pierwsze cztery korzystaliśmy z leżaczka do wanienki. Czuliśmy się pewniej. Jednak przy jednej z kąpieli, zdjęliśmy z niej synka i okazało się, że jest dużo spokojniejszy. Od tamtego dnia kąpiemy się bez leżaczka. Antoś bardzo lubi kąpiele, jest spokojny i nie boi się wody, oby tak zostało.

Karmimy się piersią i jak widać po wadze synkowi to służy. Je chętnie, nawet zbyt chętnie, bo czasem jest wręcz przejedzony. Staram się pilnować, żeby nie zjadał za dużo, ale wiadomo nie zawsze wychodzi. Aby zaspokoić Antkową potrzebę ssania, posiłkujemy się smoczkiem. Całe szczęście nie ma go w buzi cały czas, zazwyczaj wystarczy kilka minut i go wypluwa.

Kończąc ten pierwszy miesiąc synek potrafi chwytać mocno wszystko co dostanie do rączki. Nóżki też ma silne, kopniaki w brzuch podczas przewijania potrafią zaboleć, a kiedy trzyma się Go na rękach, mocno się na nich wybija. Leżąc na brzuszku też mocno się odpycha, podnosi główkę. Generalnie zwiększa się aktywność naszego brzdąca. Mniej śpi, chętniej obserwuje. Powoli jakby zaczynał wodzić wzrokiem za twarzami i przedmiotami.

4 komentarze:

  1. Nawet nie wesz jak mi się to wspaniale czyta... Kiedyś o zaręczynach, ślubie... a teraz masz swe maleństwo przy sobie. Pięknie rośnie, musi być cudowny. A jak z Twoim samopoczuciem rolą mamusi ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O roli mamy niebawem. :)

      Usuń
    2. Więc czekam :)
      Piszesz może na jakimś fajnym forum mamusim ?
      Skrobnij mi maila jak coś - babatu.blog@gmal.com
      U Ciebie namiaru nie znalazłam.

      Usuń
  2. Czekam na Twoje kolejne wpisy :) Fajnie czytać jak to jest i przypominać sobie jak to było- przecież tak niedawno u nas :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)