30 września 2014

Polędwiczki w sosie kurkowym

Składniki:
- 500 g polędwicy wieprzowej
- 200 g kurek
- 1 cebula
- 3 łyżki śmietany 12%
- 1 łyżka mąki
- 1/2 kostki rosołowej
- masło
- pieprz i sól

Przygotowanie:
Polędwice pokroić w plastry, delikatnie rozbić, doprawić solą i pieprzem, a następnie podsmażyć na maśle. Lekko rumiane mięso przełożyć do garnka. Na tej samej patelni rozpuścić masło i przesmażyć oczyszczone kurki z pokrojoną cebulą. W szklance wody rozpuścić pół kostki rosołowej (ja dałam warzywną), dodać łyżkę mąki, dokładnie wymieszać i wlać na patelnię z kurkami i cebulą. Dodać śmietanę oraz sól i pieprz do smaku, zagotować. Całość przelać do naczynia z mięsem i gotować razem przez kilka minut.

Sos można podawać z ziemniakami, makaronem lub kaszą.

Smacznego!

28 września 2014

Matką być

Bycie matką to kawał ciężkiej pracy. Zajęcie całodobowe, które w gruncie rzeczy ciężko zaplanować. Nigdy nie wiadomo co się wydarzy, nie da rady przewidzieć biegu zdarzeń. Trudno też z wzięciem "urlopu", a nawet jeśli już to się uda, to zawsze gdzieś tam myśli uciekają. Lecz pomimo tych wszystkich niedogodności, uważam macierzyństwo za coś cudownego.

Wiele radości sprawia mi każda chwila spędzona z moim synkiem. Z dnia na dzień jest coraz bardziej kontaktowy, uwielbia kiedy do Niego mówię i odpowiada mi w swoim języku. Reaguje na różnorodne dźwięki. Jego reakcje są pełne emocji, które coraz lepiej odczytuję. W ogóle dogadujemy się całkiem nieźle i niepotrzebnie się tego obawiałam, ale tak ma chyba większość początkujących mam.

Dużo czasu spędzamy na spacerach i innych wyjściach. Odkąd mam ponownie samochód, pakuję wózek, fotelik z małym i jedziemy... Nadrabiam zaległości towarzyskie, a synek dzielnie mi w tym towarzyszy. Niektóre ze znajomych też mają dzieci w podobnym wieku, tak że z czasem i nasze maluchy skorzystają na tych spotkaniach.


Źródło: www.weheartit.com

Oczywiście bywają dni, gdy zwyczajnie brakuje mi energii. Nie zawsze jestem super zorganizowana. Pozwalam sobie na dzień bez sprzątania czy gotowania, a zamiast tego wspólnie z synkiem idę na drzemkę. Świat się od tego nie zawali, a mnie pozwoli naładować akumulatory na kolejne dni. Są też dni, kiedy to moje dziecko nie ma nastroju i wymaga ode mnie więcej uwagi oraz pomysłów na wykorzystanie wspólnego czasu.

Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że spełniam się jako matka. Nie czuję się ograniczona posiadaniem dziecka. Oczywiście wiele rzeczy muszę podporządkować pod synka, ale to nie znaczy, że jestem zmuszona z nich zrezygnować zupełnie. Moje życie się zmieniło, ale jestem szcześliwa, bo w dużym stopniu wygląda tak, jak to sobie wyobrażałam.