7 października 2014

3 miesiące

Nasz Skarb skończył trzy miesiące i już nie taka kruszynka z Niego. Waga wskazuje 6900 g, a na centymetrze całe 66 cm. Część ubranek z rozmiaru 62 jest już za mała, pora uzupełniać rozmiar 68 i 74, co też rodzice czynią. Za każdym razem kiedy planuję jakieś zakupy dla siebie, przychodzę z torbą dla Antosia, bo promocje są bardzo kuszące. Również pieluszki wymieniliśmy na rozmiar większe, bo trójeczki zaczęły przeciekać i uciskać.

Z okazji tych pełnych trzech miesięcy, "zafundowałam" synowi kolejne szczepienie. Tym razem musieliśmy iść sami, bo tata miał urwanie głowy w pracy. Całe szczęście obyło się bez histerii, dopiero przy trzecim kłuciu buźka nabrała purpurowych barw i popłynęły łezki. Szybkie tulenie mamusi pomogło. Jeszcze nie zdążyłam założyć ubranka, a synuś juz słyszałam pełne ekpresji popiskiwania i uśmiechy.

Kończąc trzy miesiące Antoś potrafi leżąc na brzuszku pięknie podnosić główkę. Zadzierą ją coraz wyżej i coraz dłużej utrzymuje. Po skończeniu drugiego miesiąca mieliśmy małe problemy. Było marudzenie i płacz przy każdym położeniu na brzuszku. Nie i już. Nie mam pojęcia czym było to spowodowane, kolkami czy może zwykłym lenistwem małego. Najważniejsze, iż tydzień ćwiczeń w domu pomógł. Było noszenie na "lotnika" i układanie na kolanach, wtedy nie protestował i sam mocno wyciągał szyję. Zamiast na płaskiej powierzchni, układałam go na malutkim klinie pod klatką piersiową, dzięki czemu nie leżał na płasko i trzymanie główki było łatwiejsze. Podnosiłam go z tej pozycji od razu, gdy zaczynał się irytować i tak kilkanaście razy dziennie.

Również zabawa grzechotkami czy małymi misiami cieszy oczy. Synek chwyta zabawki, które mu podaję. Przekłada z rączki do rączki, macha, wkłada do buzi. Chwyta zabawki, które leżą obok niego. Karuzela nad łóżeczkiem, mimo iż dostał ją późno, jest prawdziwą atrakcją. Potrafi do niej machać i rozmawiać po kilkanaście minut. Wieczorami szybko przy niej zasypia.

Niestety pod koniec drugiego miesiąca byłam zmuszona odstawić Małego od piersi i przejść na Bebilon Pepti DHA na receptę. Antoś miał wszystkie możliwe objawy skazy tj. "kaszka" na skórze, suche uszy i pękajaca skóra za nimi, płytki sen (prawie nie spał, wybudzał sie z płaczem), nasilone ból brzuszka, coraz częstsze ulewanie i wymioty, śmierdzące kupki, problemy z jedzeniem. Po zmianie mleka poprawa nastąpiła już po dwóch dniach. Ból brzuszka ustąpiły, kropelki nie są już potrzebne, synek jest radosny i przesypia całe noce jedną tylko pobudka. Jedyne co, to skóra na łokciach, kolankach i buzi jest w dalszym ciągu szorstka. "Kaszka" nie chce zejść, więc sięgnęłam po krem dla AZS i zobaczymy jakie będą efekty.




Przeglądając zdjęcia uświadamiam sobie jak szybko to moje dziecko rośnie. Dopiero co był noworodkiem, a tu już zaczęliśmy czwarty miesiąc. Czasem szkoda, że nie można tego na chwilę zatrzymać. Z maleńkiej kruszynki rośnie nam coraz większy chłopiec.

8 komentarzy:

  1. Coraz wiekszt i coraz bardziej dzielny i rezolutny chlopiec :) Cudna zabka! :)
    Szkoda ze musialas odstawic od piersi ale najwazniejsze ze Antos teraz juz sienie meczy i Ty na pewno tez jestes spokojniejsza :)
    Co do karuzeli to czytalam ze nie ma sensu kupowac od razu tylko wlasbie tak ok. 3 miesiaca, bo wtedy dzieci juz cos "kumaja" :)
    Jestem ciekawa ktore szczepionki wybralas? Bo ja ciagle sie zastanawiam czy wybrać podstawowe, 5w1 czy 6w1... :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam wcześniej by się przydala karuzela tylko dla wygody, bo tak musielismy ciagle podchodzic i naciagac pozytywke. Byl okres ze tylko ona usypiala małego. :) No ale daliśmy radę, a teraz Antoś ma frajdę. Cżekaliśmy, bo kuzyn kupił w prezencie, tylko dlugo do nas "szedł" ;)

      Szczepimy refundowanymi. Jakoś nie mam zaufania do tych skojarzonych, a ja nie należę do tych mam, które kupią, bo noe mogą patrzeqć jak dziecko kłują.

      Usuń
    2. No wlasnie ja rowniez coraz bardziej sklaniam sie ku tym refundowanym... bo jesli chodzi o liczbe wkluc to uwazam ze niektore matki przesadzaja... dziecko poplacze i zaraz przestaje i o wszystkim zapomina... a nie raz sie mowi to co jest kilka w jednym czy to chodzi o kosmetyki czy jakis sprzet, jest gorsze jakosciowo niz pojedynczo... wiec jakos tam tez sie zastanawiam czy z tymi szczepionkami tak nie jest. Na placz dziecka jestem uodporniona, nie raz szczepilam i pobieralam krew w pracy i nie robi to juz na mnie wrazenia... Wiadomo ze swoje to inaczej ale bedziemy sie potem przytulac i razem zalic :)

      Usuń
  2. Dzieciaczki rosną błyskawicznie! Ale to dobrze, tak być musi, by były silne i zdrowe :)
    Też się już zastanawiałam nad szczepieniami, tyle się o tym wszystkim słyszy, czy szczepić, czy nie, jak tak, to w jakich wersjach, a o tym, ze niektóre mogą spowodować autyzm... osobiście nie znam nikogo (albo znam, ale nie wiem) kto by całkowicie zrezygnował ze szczepień albo znacznie je ograniczał. My ze szczepień nie będziemy raczej rezygnować, ale nie wiem jeszcze jakie warianty wybierzemy. Póki co nasza pociecha nie ma nic, prócz nosidełka, więc o szczepieniach zacznę myśleć po tym wszystkim innym, o którym myśleć teraz musimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także postawiłam na Bebilon, po Enfamilu były zaparcia.
    Dużo zdrówka dla Maluszka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Duży chłopak ;)
    Mój Igo już 5 miesiąc niedługo O.O

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)