7 listopada 2014

Obce tradycje

Obchodzenie różnorodnych świąt, które nie są naszą polską tradycją, stało się w ostatnich latach bardzo popularne. W lutym Walentynki i wystawy pełne serduszek, oblężenie kin i restauracji przez zakochanych. Z kolei w październiku Halloween, wszechobecne lampiony z dyni i dzieci poprzebierane w straszydła. Każde z tych "świąt" ma swoich zwolenników jak i przeciwników (chyba jak każde święto, nawet to nasze typowo polskie) i właśnie o tych przeciwnikach chciałam dziś. 

Odnoszę wrażenie, że jak kiedyś wzrastała moda na tego typu okazje do zabawy, tak teraz z roku na rok wzrasta niechęć do nich. Zewsząd dochodzi do mnie coraz więcej głosów na nie. Ludzie krytykują nie tylko samo święto, ale też osoby, które w tej zabawie biorą udział. Bo to takie amerykańskie, bo mamy własne święta. A czy nie prościej jest dać ludziom wybór?

Sama nie obchodzę Walentynek i Hallowen. Nie obchodzę w sensie, nie idziemy 14 lutego na kolację i nie kupujemy sobie prezentów. Miłość okazujemy sobie na co dzień i takie święto nie jest nam potrzebne, by się bardziej kochać. Ale może ktoś ma potrzebę wyrażenia uczuć właśnie wtedy, jeśli tylko ma się z tego powodu lepiej poczuć, to czemu nie. Nie powiem, czasem męczy fakt, że tego dnia bombardują "miłością" do znudzenia, ale zdarzyło mi się dostać/kupić np. lizaka czy kartkę. Przyznaję się bez bicia. Tak jakoś wyszło, ale świętowaniem to tego bym nie nazwała. Podobnie jest z 31 października. W przebierańce tego dnia się nie bawię, ale spotkanie towarzyskie czemu nie. Każdy powód do zabawy jest dobry. A dynie? Dynie uwielbiam, szczególnie zupę dyniową, a lampiony są urocze i fajnie wyglądają, nie mam nic przeciwko. Może chodzenie po domach juz niekoniecznie mi odpowiada, ale to tylko dziecięca zabawa.



Źródło: www.tumblr.com

Tak więc fanką Halloween czy Walentynek siebie nazwać nie mogę, irytuje mnie przesyt tego wszystkiego w te dni, lecz daję żyć innym. Pod warunkiem, że ktoś nie uznaje tych obcych tradycji za jedyne słuszne.

A Wy jakie macie zdanie na temat tych świąt? Są lepsze czy gorsze? Obchodzicie czy może bojkotujecie?

3 komentarze:

  1. Właściwie mogę powiedzieć, że obchodzę. W walentynki raczej nic sobie nie kupujemy, chyba, że jakieś wino czy coś w tym rodzaju i to jest nasze świętowanie. Jeśli chodzi o halloween to w tym roku pierwszy raz zrobiłam lampiony, ale to przez to, że mi się one zwyczajnie zawsze podobają i chciałam takie zrobić. :P Jak dzieciaki sąsiadów przyszły po cukierki to je dostały, dla nich to zabawa i nie widzę w tym nic złego, zwłaszcza, że chodziły tylko po tych domach, które były przybrane odpowiednio. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na Halloween w ogóle nie zwracam uwagi. Ot dzień, który mija. Sporo osób ogólnie zmienia wystroje względem pory roku, więc takie dynie czy lampiony są dla mnie zwykłą dekoracją. Ale dzieciakom bym drzwi nie otworzyła ;) kosza ze słodyczami dla nich przygotowanego nigdy mieć nie będę, więc konfrontacja z nimi zbędna ;)

    Walentynki natomiast traktuje bardzo symbolicznie, jakoś nie czuję szczególnie potrzeby demonstrowania tego dnia uczuć, albo stawania na głowie by wymyślić prezent czy gdzieś koniecznie pójść - co wiąże się z koniecznością rezerwacji ze sporym wyprzedzeniem. Jak miewałam samotne Walentynki to mnie oczywiście wkurzały, wszędzie te serca i przelewająca się czerwień. A teraz, jak jestem z Moim szczęśliwa, to dzień zakochanych mamy zawsze. Zresztą jak każdy prawdziwie kochający i kochany :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A bzdura i tyle to całe Halloween. :)
    Tyle, że fajna okazja do zabawy i przebieranek przez dzieci. :)
    Byle mi po domach nie łazili :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)