16 grudnia 2014

Patrzę

Każdego wieczoru patrzę na ten nasz mały Skarb i powtarzam, jakie to mamy szczęście. Kocham Go ponad wszystko. Tak słodko śpi z ułożonymi w dziubek usteczkami lub ciumkając smoczka. Jest taki maleńki a jednocześnie już taki duży.

Wciąż zachwycam się Jego obrotami z pleców na brzuszek i na odwrót. Tak słodko robi "foczkę", by za moment unosić tyłeczek i odpychać się nóżkami. Oczywiście wszystkie zabawki po które wyciąga rączki lądują w buzi. Ze śliniakiem się nie rozstajemy. Antoś poczynił pierwsze kroki ku samodzielności i zaczął pić z kubeczka z "dziubkiem". Potrafi go trzymać w rączkach i trafić do buzi. Czasem więcej w tym zabawy niż picia, ale liczą się chęci. Kiedy naprawdę chce mu się pić, to ja tylko asekuruje w razie potrzeby. Do łyżeczki jeszcze się nie wyrywa, ale to dobrze. Wolę by posiłek wylądował w brzuszku, a nie na ubranku. Czasami tylko mnie pogania i wtedy chwyta moją rękę bądź kubeczek z jedzeniem.

Każdego wieczoru patrzę na naszego małego chłopca i zachwycam się Jego osiągnięciami.

12 grudnia 2014

Grudniowa lista muzyczna

Przygotowania świąteczne bez muzyki? Niemożliwe! Nie wiem jak u Was, ale mnie bardzo nastrajają świąteczne utwory i filmy o tejże tematyce. Nie ważne, że oklepane i wałkowane co roku. Dla mnie to nic złego, wręcz przeciwnie, zawsze przywołują miłe wspomnienia...

Shakin Stevens - Merry Christmas Everyone
Wham - Last Christmas
Melanie Thornton - Wonderful Dream
Cliff Richard - Mistletoe And Wine
Dean Martin - Let It Snow
Jose Feliciano - Feliz Navidad
Band Aid 1984 - Do They Know It's Christmas Time
Górniak i Antkowiak - Pada Śnieg
DeSu - Kto wie
Czerwone Gitary - Jest taki dzień


Źródło: www.tumblr.com



10 grudnia 2014

List do Świętego Mikołaja

Co roku to samo. Przedświąteczna gorączka ogarnia świat. Zakupy, porządki, pieczenie, gotowanie, prezenty, dekoracje... i listy do Mikołaja. O ile w jakimś tam stopniu i mnie dotyczyła cała ta gorączka każdego roku, tak listu do Świętego Mikołaja nie pisałam nigdy. U nas w domu nie było takiej tradycji. Nie siadałyśmy z mamą czy tatą do stołu i nie pisaliśmy o tym jakie prezenty chcielibyśmy dostać. W sumie to nawet nie pamiętam tego okresu życia, kiedy wierzyłam w Mikołaja. Wiedziałam, że prezenty kupują rodzice. Nie raz szukałyśmy ich z siostrą jeszcze przed Bożym Narodzenie. Kiedyś znalazłyśmy w pojemniku pod łóżkiem, innym razem w szafie. Czy było nam z tym źle? Nie wydaje mi się. Moje dzieciństwo było szczęśliwe i brak listu czy wiary w Świętego tego nie zmienił. Jako dziecko zawsze się zastanawiałam, kiedy rodzicom udaje się te prezenty podrzucić.


A czy Wy pisaliście bądź piszecie listy do Świętego Mikołaja?

9 grudnia 2014

Ulubiona tradycja świąteczna w moim domu

Od dziecka Święta Bożego Narodzenia były moimi ulubionymi i najbardziej wyczekiwanymi. Miały ten swój niesamowity urok, którego nigdy nie potrafiłam odnaleźć w Wielkanocy. Może to za sprawą przygotowań i spotkań rodzinnych, a może choinki pełnej kolorowych bombek i światełek? Kiedyś częściej niż teraz w okresie świątecznym padał śnieg i może to on wprowadzał ten nastrój? A może wszystko na raz?

Jedno jest pewne, na Boże Narodzenie czekałam i czekam nadal cały rok. Lubię ten okres, bo mnie nie kojarzy się ze sztucznością i gorączką, jak często ostatnio słyszę. Myślę, że tradycjami nie odbiegamy za bardzo od innych rodzin. Jest opłatek i życzenia, rodzinna kolacja, a po kolacji prezenty wyciągane spod choinki. Chyba dość tradycyjnie.

Ale jest jeszcze coś co pamiętam z czasów, kiedy byłam dzieckiem. Wieczór wigilijny to nie koniec niespodzianek dla dzieci. Ja i siostra dostawałyśmy prezenty jeszcze Pierwszego Dnia Świąt. Pamiętam jak rano po przebudzeniu wyskakiwałam z łóżka i biegłam sprawdzić czy pod choinką są prezenty. Oczywiście były zawsze. Wtedy budziłam siostrę słowami: "Wstawaj! Wstawaj! Są prezenty!" i rzucałam nasze paczuszki na łóżko. Do tej pory pamiętam ten uśmiech siostry, te okrzyki radości i szelest rozdzieranego papieru. 

To był taki jedyny poranek w roku i będę chciała by mój synek przeżywał go tak samo.


A jakie są Wasze ulubione tradycje świąteczne?


8 grudnia 2014

5 miesięcy

Jeszcze tylko miesiąc, a nasz synek skończy pół roku. Jejku, aż się wierzyć nie chce, że niedługo będziemy mieli półrocznego malucha w domu. Ale, ale... 

Póki co nasze Szczęście skończyło pięć miesięcy, ma już 73 cm wzrostu i waży 8400 g. Po okresie problemów przyszedł czas rozwoju i szybkiego zdobywania nowych umiejętności. Dokładnie 30 listopada Antoś sam przekręcił się na brzuszek. Dwa dni później tj. 2 grudnia powtórzył nową umiejętność i od tej pory, kiedy położę go na plecach, to po jakimś czasie leży już na brzuszku. Tym sposobem utrzymanie go na macie jest niemożliwe. Turlanie plecki-brzuszek-plecki i już dziecko leży na dywanie. Tylko patrzeć jak zacznie pomykać po mieszkaniu. Na chwilę obecną poza metodą turlania, Antek przemieszcza się też poprzez odpychanie. Leżąc na plecach jakby w "podskokach" odpycha się od powierzchni i tym sposobem przesuwa się do góry lub w boki. W pozycji na brzuszku kombinuje już z nogami, unosi tyłek i próbuje jakby wepchnąć pod niego kolanka. Kombinator to obecnie drugie imię naszego dziecka. 





Za nami miesiąc rozszerzania diety. Po skończeniu czterech miesięcy ruszyliśmy z wprowadzaniem nowych smaków. Z owoców synek poznał smak: jabłek, bananów, jagód i gruszek. Teraz pora na spróbowanie śliwki, moreli, brzoskwini, maliny i owoców leśnych. Antoś jest zdecydowanym zwolennikiem owocowych smaków. Owoce podaję mu do porannego kleiku i na podwieczorek. Oczywiście nie zapomnieliśmy o warzywach, które Antoś zjada każdego dnia na obiadek. Znane smaki to: marchew, ziemniak, brokuł, kalafior. W kolejce czeka jeszcze m.in. dynia, pietruszka i groszek. Z warzywami bywa różnie, jednego dnia zjada chętnie całą porcję, a innego muszę po nim dojeść. Nic na siłę, dziecko samo wie na co danego dnia ma ochotę. Z początku warzywa podawałam osobno, teraz już mieszam smaki i robię zupki.

Od 1 grudnia rozpoczęliśmy również ekspozycję na gluten. Gotuję pół łyżeczki manny w 30 ml wody i podaję synkowi codziennie przed posiłkiem. Oczywiście wszystkie nowe posiłki, śniadanie, obiad i podwieczorek, podaję łyżeczką, butelka używana jest tylko do mleka.