8 grudnia 2014

5 miesięcy

Jeszcze tylko miesiąc, a nasz synek skończy pół roku. Jejku, aż się wierzyć nie chce, że niedługo będziemy mieli półrocznego malucha w domu. Ale, ale... 

Póki co nasze Szczęście skończyło pięć miesięcy, ma już 73 cm wzrostu i waży 8400 g. Po okresie problemów przyszedł czas rozwoju i szybkiego zdobywania nowych umiejętności. Dokładnie 30 listopada Antoś sam przekręcił się na brzuszek. Dwa dni później tj. 2 grudnia powtórzył nową umiejętność i od tej pory, kiedy położę go na plecach, to po jakimś czasie leży już na brzuszku. Tym sposobem utrzymanie go na macie jest niemożliwe. Turlanie plecki-brzuszek-plecki i już dziecko leży na dywanie. Tylko patrzeć jak zacznie pomykać po mieszkaniu. Na chwilę obecną poza metodą turlania, Antek przemieszcza się też poprzez odpychanie. Leżąc na plecach jakby w "podskokach" odpycha się od powierzchni i tym sposobem przesuwa się do góry lub w boki. W pozycji na brzuszku kombinuje już z nogami, unosi tyłek i próbuje jakby wepchnąć pod niego kolanka. Kombinator to obecnie drugie imię naszego dziecka. 





Za nami miesiąc rozszerzania diety. Po skończeniu czterech miesięcy ruszyliśmy z wprowadzaniem nowych smaków. Z owoców synek poznał smak: jabłek, bananów, jagód i gruszek. Teraz pora na spróbowanie śliwki, moreli, brzoskwini, maliny i owoców leśnych. Antoś jest zdecydowanym zwolennikiem owocowych smaków. Owoce podaję mu do porannego kleiku i na podwieczorek. Oczywiście nie zapomnieliśmy o warzywach, które Antoś zjada każdego dnia na obiadek. Znane smaki to: marchew, ziemniak, brokuł, kalafior. W kolejce czeka jeszcze m.in. dynia, pietruszka i groszek. Z warzywami bywa różnie, jednego dnia zjada chętnie całą porcję, a innego muszę po nim dojeść. Nic na siłę, dziecko samo wie na co danego dnia ma ochotę. Z początku warzywa podawałam osobno, teraz już mieszam smaki i robię zupki.

Od 1 grudnia rozpoczęliśmy również ekspozycję na gluten. Gotuję pół łyżeczki manny w 30 ml wody i podaję synkowi codziennie przed posiłkiem. Oczywiście wszystkie nowe posiłki, śniadanie, obiad i podwieczorek, podaję łyżeczką, butelka używana jest tylko do mleka. 


3 komentarze:

  1. Mmmm... wspaniałe wieści... :)
    Super, że Maluszek tak ładnie się rozwija i zaczyna próbować coraz to nowsze potrawy... niebawem to już będzie mógł jadać podobne posiłki do waszych, bo ten czas tak szybko leci ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedługo będzie chodzić :) mówić i w ogóle... czas biegnie zbyt szybko przy takich maluszkach

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)