16 grudnia 2014

Patrzę

Każdego wieczoru patrzę na ten nasz mały Skarb i powtarzam, jakie to mamy szczęście. Kocham Go ponad wszystko. Tak słodko śpi z ułożonymi w dziubek usteczkami lub ciumkając smoczka. Jest taki maleńki a jednocześnie już taki duży.

Wciąż zachwycam się Jego obrotami z pleców na brzuszek i na odwrót. Tak słodko robi "foczkę", by za moment unosić tyłeczek i odpychać się nóżkami. Oczywiście wszystkie zabawki po które wyciąga rączki lądują w buzi. Ze śliniakiem się nie rozstajemy. Antoś poczynił pierwsze kroki ku samodzielności i zaczął pić z kubeczka z "dziubkiem". Potrafi go trzymać w rączkach i trafić do buzi. Czasem więcej w tym zabawy niż picia, ale liczą się chęci. Kiedy naprawdę chce mu się pić, to ja tylko asekuruje w razie potrzeby. Do łyżeczki jeszcze się nie wyrywa, ale to dobrze. Wolę by posiłek wylądował w brzuszku, a nie na ubranku. Czasami tylko mnie pogania i wtedy chwyta moją rękę bądź kubeczek z jedzeniem.

Każdego wieczoru patrzę na naszego małego chłopca i zachwycam się Jego osiągnięciami.

2 komentarze:

  1. Cudny post ;))
    W końcu mam chwilę, by odwiedzić- dziekujemy za komentarz na naszym blogu.;) dodałam do obserwowanych. ;)
    Jak te maleństwa nasze rosną, a zarazem są takie drobne ;))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio w odwiedzinach u znajomych, znajoma powiedziała, że nigdy nie przypuszczała, że można być tak zapatrzonym w swoje dziecko :) Że patrzy na swojego synka i się nadziwić nie może, że on jest, że coś robi...
    Jak czytałam Twój wpis, to od razu przypomniał mi się jej uśmiech do swojego syna :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)