9 stycznia 2015

6 miesięcy

Pół roku.

Tyle wraz z nowym rokiem skończył nasz Synek. Magiczne sześć miesięcy już za nami. Aż trudno uwierzyć, że to już tyle czasu. Tyle tygodni nasze szczęście dzielimy na troje. Był to wspaniały okres, pełen radości i poznawania się nawzajem. My uczyliśmy się Jego, a On uczył się nas. Czasami ciężko było się porozumieć, nie wiedzieliśmy co ta mała istotka chce nam przekazać, ale z dnia na dzień było coraz lepiej. Teraz nasza komunikacja jest już dużo łatwiejsza.

Antoś mając pół roku potrafi już się turlać po całym pokoju, zmienia kierunki i naprawdę musimy uważać. Bawi się wszystkim co wpadnie w jego maleńkie dłonie. Oczywiście najciekawsze są przedmioty "nie dla dzieci". Przewijanie sprawia coraz większe trudności, bowiem synek interesuje się wszystkim co jest w zasięgu wzroku i rączek. Wierci się, przekręca, wygina, czyli robi wszystko, by utrudnić mamie zmianę pieluszki. Rośnie jak na drożdżach, ma już 75 cm długości i waży 8800 g.

Powoli zbiera się do siadania. Oczywiście na razie tylko w leżaczku-bujaczku, bo ma o co się podciągać, ale próby podejmuje. Z raczkowaniem podobnie. Odpycha się nóżkami, głowę wyciąga w górę i próbuje sunąć do przodu. Zabawnie wygląda to bujanie przód-tył, jak mała dżdżownica. Z kolei w łóżeczku próbuje podciągać się na barierce. Kombinuje na różne sposoby, przekłada nóżki, rączki, niejednokrotnie się zablokuje i krzyczy o pomoc. Tylko patrzeć, jak będziemy musieli opuścić materac.




W kwestii jedzenia również idziemy do przodu. Antoś zjada już cztery stałe posiłki. Na śniadanie 150 ml kaszki mleczno-ryżowej bez cukru, na obiad 150 ml zupki z odrobiną manny, na podwieczorek owoce, a na kolację 120 ml kleiku. Dodatkowo wypija cztery porcje mleka, maksymalnie po 120 ml. Wprowadziliśmy już większość warzyw i owoców, przed nami mięsko i jajko. 

Z racji na naszą alergię na białka mleka krowiego, w dalszym ciągu jesteśmy na Bebilonie Pepti., teraz już dwójce. Zwykłe mleko modyfikowane wprowadzamy jedynie w niewielkiej ilości, czyli w porannej kaszce i ewentualnie 1-2 miarki dziennie do mleka. Większa ilość póki co nie wchodzi w grę, bo synek źle reaguje, co odbiło się też na jego skórze, takie uroki AZS.

Oczywiście, żeby nie było zbyt kolorowo, to idą nam zęby. Widać już dwie dolne jedynki. Oj ciężkie są teraz nasze dni. Synek marudzi, płacze i po chwili gryzienia czegoś wpada w furię i zaczyna krzyczeć. Oczywiście gryzie wszystko i praktycznie non stop. Do tego wszystkiego źle sypia w nocy, a od kilku dni budzi się kilka razy z przerażającym płaczem. Zasypia i śpi spokojnie tylko przytulony, albo kiedy trzyma moją rękę.


7 komentarzy:

  1. Aurinko??? Ale numer kochana:) tu dzidzia sie klania z forum kobiet...Macie juz 6 miesiecy...my trzy...fajnie ze trafilam na Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ niespodzianka. :) Jaki ten świat internetu mały.

      Usuń
  2. Ale ten czas leci :) Rośnie mały przystojniak :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mamy taką żabę :)
    My dopiero będziemy wprowadzać stałe pokarmy ale różnica 2 miesięcy jest ;)
    Rośnie mały wiercipięta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rośnie i robi piękne postępy, oby tak dalej! :)
    Powodzenia z ząbkami, strasznie się boję tego okresu, ale wiadomo, że każde dziecię musi przez niego przejść, na szczęście ząbkowanie nie trwa wiecznie, choć pewnie dla rodziców w jego trakcie jest wiecznością ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)