12 stycznia 2015

Torba do szpitala, czyli wyprawka dla mamy i dziecka

Ten wpis miał powstać już dawno, ale jakoś tak zeszło. Później pojawił się mały i w ogóle ciężej mi było się zebrać do regularnego pisania tutaj. Wyprawkę do szpitala kompletowałam leżąc, bo taki był nakaz lekarza. W sumie wszystko zamówiłam przez internet za jednym zamachem. Uważam, że to było najlepsze rozwiązanie, bo na spokojnie mogłam się zastanowić, wybrać i nie latałam po całym mieście. Moja wyprawka szpitalna miała być kompaktowa, nie lubię zabierać wielu rzeczy, a jednocześnie zawierać wszystko co niezbędne. Poniżej przedstawiam Wam zawartość mojej torby do szpitala.

Źródło: www.tumblr.com


DLA MAMY:

1. Opakowanie podkładów Seni (5 sztuk 90cm x 60cm)

2. Podkłady higieniczne. Ja kupiłam dwa opakowania po 10 sztuk, wybrałam Bella Mama i BabyOno, ale do szpitala spakowałam jedno. Drugie opakowanie przyniósł mąż na drugi dzień. Na początek lepsza jest Bella, bo delikatniejsza i przy siateczkowych majteczkach nie jest potrzebny klej. BabyOno są sztywniejsze i mają pasek kleju, więc nadają się już do normalnej bielizny.

3. Wkładki laktacyjne. Kupiłam dwa duże opakowania AKUKU i BabyOno. Do szpitala spakowałam osiek krążków. Wkładki są pakowanie z pojedyncze foliowe woreczki, co jest przydatne w tym przypadku. Poza jednorazowymi, kupiłam też wielorazowe wkładki laktacyjne. Opakowanie zawierało sześć sztuk wkładek i woreczek do prania. Wkładki są wykonane z delikatnej bawełny, a z zewnętrznej strony mają koronkę. 


4. Majtki poporodowe wielorazowe 2 sztuki. Można je przeprać, bo szybko schną.

5. Dwa bawełniane staniki do karmienia bez fiszbin. Przydatne jeśli szybko pojawia się duża ilość mleka, gdzie cały czas trzeba mieć wkładki laktacyjne.

6. Silikonowe osłonki na piersi BabyOno. Uratowały moje sutki w początkowym okresie karmienia.

7. Żel do higieny intymnej Facelle Intim. Ja myłam nim całe ciało, bo jest neutralny. Plus taki, że nie musiałam brać drugiego żelu.

8. Bawełniane koszule rozpinane i szlafrok. Miałam trzy sztuki w czym jedna była do porodu. Zadbajcie o to by były bawełniane i przyjemne w dotyku oraz z krótkim rękawem, bowiem na porodówkach jest gorąco. Moje nie były specjalnie do karmienia, po prostu rozpinane na guziczki od góry. W moim przypadku nie sprawdziło się, że koszula z porodu poszła do śmieci. Była tylko troszkę brudna i po praniu nie było śladu. 

9. Podróżne nakładki na deskę sedesową. To był strzał w dziesiątkę, bo po porodzie wygodniej jest po prostu usiąść, a nie wiem jak Wy, bo ja na publicznej toalecie nie usiądę. W Rossmannie kosztują grosze, bodajże 2 zł.

10. Papier toaletowy i małe opakowanie chusteczek nawilżanych (miałam Dada Naturals 24 szt.).

11. Kosmetyczka (mały krem, antyperspirant, szczoteczka i mała pasta do zębów, szampon w małej buteleczce, grzebień)

12. Skarpetki, jak komuś stopy marzną. Ja wzięłam tylko na wszelki wypadek jedną parę.

13. Klapki do chodzenia i drugie pod prysznic.

14. Dwa ręczniki z czego jeden ciemny.

15. Woda mineralna z korkiem do picia. łatwiej pić na leżąco kiedy np. karmimy czy zwyczajnie nie mamy zbyt wielu sił. Idealna też podczas porodu. W torbie miałam dwie małe butelki. Później mąż donosił w razie potrzeby.

16. Kubek i sztućce jeśli szpital tego nie zapewnia, ja nie potrzebowałam.

17. Dokumenty (dowód osobisty, wyniki badań, karta ciąży).


DLA DZIECKA:

1. Trzy zestawy ubranek. Weźcie pod uwagę by były to ciuszki wygodne do założenia maluszkowi, bo pewnie większość z Was nie ma wprawy. Ja wybrałam ciuszki w rozmiarze 56, bo dziecko po porodzie i tak jest podkurczone, nawet gdyby urodziło się większe. Mój synek miał 56 cm. DO torby spakowałam trzy pary śpiochów, dwa bodziaki z długim rękawem i jeden kaftanik.

2. Dwie pary skarpetek. Przydały, kiedy mały leżał w samym bodziaku bez śpioszków. Rodziłam w lipcu i trafiły się akurat porządne upały.

3. Dwie czapeczki, których w ogóle nie założyłam. Nawet jak wychodziliśmy ze szpitala, to z gołą głową, bo mały krzyczał wniebogłosy przy nakładaniu czapki. Opuściliśmy i tylko przykryliśmy go całego pieluszką.

4. Ręczniczek z kapturkiem. Kupujcie przynajmniej 90cm x 90cm, bo z mniejszych szybko wyrastają takie maluchy.

5. Kocyk lub becik.

6. Niedrapki, choć u nas się nie przydały.

7. Cztery pieluszki tetrowe i dwie flanelowe.

8. Pieluszki jednorazowe. Ja wzięłam rozmiar 2 z Pampersa, bo taki kupiliśmy, a do szpitala zabrałam 25 sztuk, czyli tyle ile liczy małe opakowanie. To i tak za dużo, bo noworodek w pierwszych dobach życia niewiele z nich wykorzysta.

9. Opakowanie chusteczek nawilżanych, osobiście wybrałam Fitti. 

Jeśli chodzi o ciuszki na wyjście, to miałam je naszykowane w reklamówce w domu i po prostu w dniu wypisu mąż je przyniósł razem z fotelikiem. Nie zajmowały niepotrzebnie miejsca w torbie.

Mam nadzieję, że przyszłym mamusiom udało mi się choć trochę pomóc.


Jak wyglądają bądź wyglądały Wasze torby do szpitala? 
Może znalazło się w nich coś o czym ja zapomniałam, a okazało się bardzo przydatne?

4 komentarze:

  1. W sumie to i u mnie pojawi się taki wpis niebawem, bo to pomocne wpisy są :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja właśnie jestem w trakcie zbierania rzeczy do torby, także dla mnie post bardzo aktualny :)
    Cały czas się zastanawiam czy wybrać wariant wkłady poporodowe+siateczkowe majtki czy pieluchomajtki dla dorosłych... brałaś może pod uwagę tą drugą opcję przed porodem?
    W ogóle super pomysł z żelem intymnym, jako do całego ciała. Ja często stosuję w domu taki żel do umycia twarzy. Teraz wiem, że wystarczy mi jeden taki do szpitala i załatwi sprawę wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w domu też używamu tego żelu do mycia twarzy.
      Co do torby. Zdecydowałam się na takie rozwiązanie z myciem całego ciała też trochę z myśla o dziecku. Nie chcialam go w tej pierwszej dobie faszerować zapachami. Chciałam by czuło jak najbardziej neutralny zapach.
      A pieluchomajtek nie rozważałam nawet. W sumie tak teraz na nie spojrzałam i zastanawiam sie jak bym to zakładała sobie. Poza tym jednak takie siateczkowe majteczki są bardziej przewiewne, a powinno sie troszke "wietrzyć". Ja bym zostala przy siateczkowych i podkładach.

      Usuń
  3. Ja w sumie już torbę mam spakowaną, ale upewniłam się, czy nic mi nie brakło dzięki Twojemu wpisowi... Mam nawet ciut więcej ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)