18 lutego 2015

"Wesołe zwierzątka" z Canpol Babies - recenzja

Stało się - zostaliśmy wybrani do testowania produktów Canpol Babies w styczniowej edycji Blogosfery!

Tydzień temu dotarła do nas przesyłka z Canpol Babies. Czekaliśmy na nią od samego rana i kiedy kurier przyniósł paczuszkę, czym prędzej zabraliśmy się za rozpakowywanie. 




Ponieważ Antek w swoim bujaczku już rączki wyciągał po kolorowe naczynka, musiałam w tempie ekspresowym zabrać się za mycie.




Pierwszy w ruch poszedł kubek treningowy i od razu stał się naszym numerem jeden. Do tej pory mieliśmy podobny kubek z Nuka, ale Canpol okazał się dużo lepszy. Synek w mig załapał jak należy z niego pić. Smoczek jest wykonany bardzo mięciutkiego silikonu i chyba to przyczyniło się do tak szybkiej akceptacji kubka przez synka. Piecie nie sprawia mu żadnego problemu, a ja nie muszę się obawiać, że te samodzielne degustacje napojów kolejny raz zakończą się mokrą bluzeczką. Smoczek faktycznie chroni przed rozlewaniem płynu, nawet w przypadku wymachiwania kubkiem we wszystkie strony i uderzania smoczkiem np. o własną nogę. Ja jestem zachwycona.





Dodatkowo kubeczek posiada szerokie uchwyty, ułatwiające trzymanie przez mniejsze dzieci. Uchwyt bez problemu można zdjąć, jeżeli dziecko woli trzymać butelkę w sposób tradycyjny. Tutaj również Canpol wyszedł na przeciw i odpowiednio wyprofilował butelkę, dzięki czemu chwytanie jest prostsze. 




Kubek treningowy to doskonały sposób na naukę samodzielnego picia i jestem pewna, że przypadnie do gustu niejednemu dziecku i mamie. My polecamy z czystym sumieniem. Kubek jest dostępny w czterech wersjach kolorystycznych z nadrukami zwierząt. Pojemność kubeczka to 320 ml, czyli naprawdę dużo. Możemy go myć w zmywarce, a także używać w mikrofali. Czyszczenie nie sprawia żadnych problemów. Wykonany jest z trwałych, bezpiecznych materiałów, nie zawiera Bisfenolu A.


Źródło: www.canpolbabies.com


Po kubeczku przyszedł czas na plastikowy zestaw naczyń. Kolorowe obrazki zrobiły furrorę. Najpierw Antoś musiał wszystko dokładnie obejrzeć. Rozpoczęło się testowanie twardości i wytrzymałości... Synek namiętnie podgryzał talerzyk, kubeczek oraz sztućce. Wszystko przetrwało. 

Zestaw stołowy składa się z pięciu elementów: miseczki (270 ml), talerzyka, kubeczka (170 ml), widelczyka i łyżeczki. Jest odporny na mycie w zmywarce i nadaje się do użytku w kuchence mikrofalowej. Wykonany jest z trwałych, bezpiecznych materiałów, nie zawiera Bisfenolu A. Ponadto w 2012 roku otrzymał tytuł Ulubiony Produkt Twojego Maluszka.







Zestawy naczyń dostępne są w czterech wersjach kolorystycznych, które zachęcą do jedzenia niejednego malca.





Do tej pory nie mieliśmy w domu żadnych plastikowych naczyń, a Antek coraz chętniej wyciągał rączki po nasze talerze i z wielką chęcią próbował pić z naszych kubków. Obserwował nas bacznie i pewnie stąd wiedza jak pić z normalnego kubeczka. Teraz bez obaw możemy trenować. Mały kubeczek jest bardzo poręczny. Synek nawet w trakcie zabawy trzyma go tak jakby coś pił.

Miseczka sprawdziła się doskonale. Dzięki jej wysokim brzegom nie ma problemów z nabieraniem posiłków na łyżeczkę. Jedzenie pozostaje w misce. Talerzyk również jest odrobinę wyższy co jest dużym atutem. Wielkość naczyń jest w sam raz. Często miseczki dla dzieci są zbyt małe, a przecież poza miejscem na posiłek musi być też odrobina wolnej przestrzeni, żeby całość nie lądowała gdzieś obok. Plastik nie zmienia barwy. Mieliśmy jedne plastikowe łyżeczki, które po zjedzeniu marchewki zostały pomarańczowe. Naczynka Canpol przeszły buraczkowy test pozytywnie. Buraczki były w misce cały dzień i nic się nie stało z bielą plastiku. 

Sztućce mają fajny zaokrąglony kształt, ale w moim odczuciu są odrobinkę za małe i zbyt zagłębione przez co dziecku trudniej zebrać z nich pokarm. Jednak to pewnie zależy od dziecka i przyzwyczajeń. My obecnie karmimy się troszkę większą i bardziej płaską łyżeczką, stąd takie spostrzeżenie.







Reasumując zarówno kubek treningowy jak i zestaw naczyń uważamy za produkty naprawdę godne uwagi. Ich cena jest niewielka, a jakość naprawdę dobra. Kubek niekapek, w przeciwieństwie do wielu dostępnych na rynku, faktycznie nie kapie i nie wymaga specjalnej nauki picia. Naczynia stołowe są wykonane z trwałego materiału (w mikrofali nic się z nimi nie dzieje), nadruki nie ulegają zdzieraniu podczas mycia (choć nie wiem jak to jest w przypadku zmywarki, bo nie testowaliśmy), a całość wygląda naprawdę porządnie i co najważniejsze podoba się dziecku. Nam na pewno zestaw otrzymany do testów posłuży jeszcze długi czas i będzie wykorzystany w 100%.

10 komentarzy:

  1. Gratuluję:) kolorowe fajne rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super zestawik! :)
    Ja dzisiaj skusiłam się w Carreforu na promocję butelek Canpol Babies z nowej kolekcji "Newborn" i do tego przywieszkę do smoczka, urzekły mnie swoim wyglądem :) Miałam nie kupować butelek, bo mam ze szpitala dwie małe szklane na początek... ale jakoś nie mogłam się oprzeć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te wyprawkowe zakupy. :) Chciałoby się kupić wszystko.

      Usuń
  3. Możliwość testowania produktów to bardzo fajna sprawa :) Udało Ci się - mały sukces na Twoim kącie.
    Najbardziej lubię czytać o tych rzeczach, które tak naprawdę są na wyciągnięcie ręki

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra recenzja. Myślałam o produktach Nuka dla córki, ale przekonałaś mnie do Canpol :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My dostalismy w szpitalu bitelkę I smoczek Lovi i te produkty bardzo przypadły do gustu synkowi. Sama kupiłam jeszcźe przed porodem jedną butelkę Lovi i jedną Nuk. Kubek niekapek z Nuka dostaliśmy w prezencie. Smoczek Nuka dostaliśmy na jakiejś prezentacji i zdecydowanie produkty Lovi okazały się lepsze i jak widać kubek Canpol również. Do Nuka moje dziecko się nie przekonało do końca. No a Lovi to Canpol. Poki co butelki mam, wiec kupować nie bede, ale jak bede potrzebowala nowych to sprobuje Canpol. Widzialam, ze smoczki maja takie jak Lovi (nie ma znaczenia w ktora stroge go wsadzisz do buzi), ale my juz się odsmoczkowaliśmy. :)

      Usuń
  5. Z takiego zestawu stołowego korzystamy do dziś, wprawdzie zakupiliśmy go w Dublinie (tam wszystko kosztuje gorsze...), ale sprawdza się do dziś, a zaliczył już niejeden upadek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za grosze? Kurcze, czyli na zakupy warto jechać do Dublina? :)

      Usuń
  6. Te zestawy są tak śliczne, że sama chętnie bym z nich jadła ;)
    Gratuluję udziału w testowaniu! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)