27 marca 2015

Szczęście które nie mija

Przez całe życie dążymy do szczęścia. 

Jedni to szczęście osiągną poprzez rzeczy materialne, a inni duchowe. Wiele rzeczy możemy kupić czy zrobić, które dadzą nam poczucie spełnienia. Podróże, awanse, rozwój, elektroniczne gadżety czy zakupy. Planujemy, oszczędzamy, ciężko pracujemy, by osiągnąć jakiś cel i poczuć smak szczęścia. Tylko jak długo trwa to szczęście? Kilka minut, godzinę, dzień, tydzień? Zwykle niezbyt długo i kiedy już osiągamy zamierzony cel, to okazuje się, że nie dał nam tyle ile oczekiwaliśmy.

Zakupiona bluzka czy torebka cieszy chwilę czy dwie. Sprawiliśmy sobie przyjemność i zadanie wykonane, a na dobra sprawę, gdybyśmy tę rzecz zwrócili następnego dnia, to nie wpłynęło by to na poczucie naszego szczęścia. Nowy telefon też cieszy kilka godzin czy dni i przestajemy się ekscytować jego super funkcjami. Podróże dają na pewno dłuższą chwilę radości, ale też mijają i zostają wspomnienia. Chociaż bardzo miłe i cenne, to już nie to. 

Sama też dążę do tego ulotnego szczęścia. Kupuję wymarzone buty, jadę na wakacje czy idę na smaczną kolację. Cieszę się tym przez dłuższą czy krótszą chwilę i idę dalej. Jednak jest Szczęście, które nie mija. Trwa nieprzerwanie każdego dnia. Tym Szczęściem jest moje Dziecko.


Źródło: www.weheartit.com
 
 
 

11 komentarzy:

  1. Aurinko, pięknie to ujęłaś. Miłość matki do dziecka jest czymś niesamowitym. Pozdrawiam Cię serdecznie i ściskam mocno! Ciesz się swoim Szczęściem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie to napisałaś :) I zgadzam się w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda... szczęście raz jest, a innym razem go nie ma, ale Dziecko jest wiecznym szczęściem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nawet teraz jak mam jakiś problem to muszę go ukrywać i udawać wieczne szczęście, bo naprawdę widzę po moim dziecku, że czuje negatywne emocje. I sobie z nimi nie radzi. Nie rozumie ich. Więc jak już tak odsuwam te negatywne emocje to potem o nich zapominam i jestem przeszczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Doszłam do tego jakieś dwa lata temu. Dla mnie rzeczy materialne nie mają już dla mnie takiego wielkiego znaczenia, ale nadal lubię pewne "szczęścia", które bez pieniędzy się nie zmaterializują: randka z mężem, wycieczka rodzinna. Mimo wszystko wiem, że te najcenniejsze rzeczy jak spokój, zdrowie, nasza miłość są najważniejsze i nie zawsze zależ ne od pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś szczęściem były nowe buty czy impreza. Teraz patrząc na Laurę czuję ogromne szczęście, że jest. Bez niej bywałam szczęśliwa z nią jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś jest, a jutro tego nie ma... ;) niestety pewnych rzeczy się przeskoczy, a szkoda. Szkoda, że szczęście trwa chwilę i znika - powinno być cało dobowe, przez 7 dni w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też wychodzę z założenia, że od rzeczy materialnych jest mnóstwo tych ważniejszych. Życie mamy jedno i trzeba dobrze wybierać priorytety.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rodzina to największe szczęście, jakie posiadamy :) trzeba pielęgnować te więzi i cieszyć się z kaźdej chwili spędzonej razem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)