10 maja 2015

Presja?

Udzielam się to tu, to tam i już nie raz zastanawiałam się nad pewną kwestią. Mianowicie chodzi mi o wpędzanie się w jakieś dziwne poczucie winy przez młode matki o to, że nie karmią piersią lub nie urodziły siłami natury. Chyba nie rozumiem tego zjawiska. 

Dlaczego kobiety wpędzają się w taki stan? Dlaczego obwinią siebie, uważają się za gorsze? Z powodu tego mleka? Z powodu nie przeżycia tego bólu porodu siłami natury? Czy to naprawdę wynika z ich własnego poczucia, że zawiodły, czy może to inni wmawiają im, że były niewystarczająco dobre? Za mało się starały, za krótko próbowały. Są słabe, bo nie dały rady, bo organizm, czy cokolwiek innego, im na to nie pozwoliło. Czy może czują się winne, bo wybrały swoje zdrowie czy dobre samopoczucie? 

Przecież nie każda kobieta ma predyspozycje i możliwości by rodzić naturalnie. Nie każda kobieta musi czerpać radość z karmienia piersią i faktycznie mieć taką możliwość. Czy one naprawdę wyrządziły swoim dzieciom taką krzywdę? Czy naprawdę są gorszymi matkami?

Źródło: www.weheartit.com


16 komentarzy:

  1. no właśnie, dobre pytania. Ja sama nastawiam się zarówno na poród naturalny, jak i karmienie piersią - ale póki co nie wiem co to będzie... na szczęście wśród swoich znajomych mam zarówno mega zwolenniczki karmienia piersią, jak i znajome które nie karmiły prawie wcale - więc przynajmniej równowaga jest, choć te które karmiły naturalnie - już próbują mi zrobić wodę z mózgu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmienie piersią zrobiło się bardzo "modne". Wszyscy wiemy o plusach i zaletach itd., ale czy to jakiś przymus? Czasem nie warto "mimo wszystko". Czasem to nie jest LEPSZE - ani dla dziecka, ani dla matki.

      Usuń
  2. Najgorsze jest to, że zamiast mieć właśnie wsparcie u kobiet to one właśnie powodują u nas wyrzuty sumienia. Też tego nie rozumiem. Pamiętam gdy będąc w ciąży mówiłam że skończy się CC , wtedy rodzina mojego męża mówiła , że nie będę matką bo bez bólu to nie matka. Na szczęście ja się tym nie przejęłam ale jest masę dziewczyn które by w to uwierzyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każda kobieta ma tak silny charakter, żeby nie ulec tym docinkom i komentarzom.

      Usuń
  3. Osobiście nie czytam, nie szukam tego typu wypowiedzi ;) Rodziłam naturalnie bo chciałam ale gdy nie podali mi znieczulenia marzyłam o cesarce. Nie karmiłam piersią bo początkowo nie miałam pokarmu (10 dni i nic) a potem wkurzyłam się na naciski ze strony wszystkich kobiet w rodzinie i położnych i przestałam nawet próbować :) cieszę się, że wszystko wyszło, jak wyszło - jak zawsze są plusy i minusy wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się nie czuję gorsza przez cc, ale traktuję to jako swoją porażkę bo bardzo chciałam urodzić naturalnie. Mimo to przy drugim od razu wybiorę cc, moje chcenie to jedno, ale nie będę ryzykowała zdrowia dziecka.

    Co do karmienia, chciałam karmić naturalnie, karmię, ale gdyby nie wyszło to trudno. MM ma swoje plusy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i się podpisuje pod tym:)

      Usuń
    2. A z czego wynika ta porażka? Chciałaś, bo TY chciałaś, że inni Cię przekonali?

      Usuń
  5. Oczywiście, że nie są... nigdy w życiu nawet przez myśl mi nie przeszło, że matka która rodziła przez CC, czy karmi MM, jest gorszą matką.
    Ja myślę, że wina pojawia się z powodu nagonki jaka teraz panuje na temat karmienia piersią i sposobu porodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagonka nagonką, ale czy kobiety nie potrafią same pomyśleć? Czy naprawdę jedna drugą musi tak nakręcać? Co innego rzeczowa rozmowa, a co innego komentowanie, jakie to złe matki są.

      Usuń
    2. Niestety... hormony poporodowe robią swoje... i niektóre kobiety "tracą rozum" i wcale się nie dziwię, że ulegają tej presji, myślą, że są gorsze, w pewien sposób dla niektórych staje się tą życiową klęską, bo nie potrafiły urodzić naturalnie, wykarmić piersią, itd.

      Usuń
    3. Myślisz, ze te hormony to też przyczyna tej całej krytyki? Bo ja miałam na myśli kobiety, które właśnie są "dręczycielami". W sumie, może one też nie radzą sobie i takie działanie niejako wplywa na ich poprawę samopoczucia? Może wtedy czują sie lepsze, mowiąc , że inne są gorsze.

      Usuń
    4. Mnie bardziej chodziło o te tuż po porodzie, krytykowane... A jeśli chodzi o te sławne Matki-Polki to nie wiem, naprawdę nie mam pojęcia co kieruje ich mózgami... :/

      Usuń
  6. Penie, że nie można mówić o tym, że któraś matka jest lepsza lub gorsza ze względu na sposób porodu czy metody karmienia.
    Każda mama chce być jak najlepsza dla swojego dziecka, może dlatego niektóre kobiety dają się wciągną w te chore dyskusje. :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak wiesz ja padłam ofiarą tej chorej presji, bo długo się męczyłam myślami, że mój poród zakończył się cięciem, że miałam problemy z naturalnym karmieniem i byłam załamana, że prawdopodobnie sięgnę po MM...
    To, co kobiety robią sobie nawzajem, jest rzeczą po prostu potworną. Nawet mam w przygotowaniu notatkę, co o tym wszystkim myślę, więc i u mnie pojawi się sporo słów na ten temat.
    Osobiście nie mam już żalu do siebie, że np. zawiodłam. Mam tylko wielki żal do tych wszystkich kobiet, które nie przeżyły tego, co ja, a piętnują mnie za coś, na co nie miałam wpływu.... =/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że musiałaś tego doświadczyć. Nie ukrywam, że m.in. Ty byłaś motywacją do napisania o tym. Mam nadzieje, że kiedyś coś się zmieni.

      Usuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)