1 maja 2015

Zabawki na baterie

Chciałam zaprezentować Wam dwie elektroniczne zabawki, które w Naszym przypadku okazały się strzałem w dziesiątkę. Przy okazji przejrzałam pudło syna i stwierdzam, że jak na obecne czasy to zabawek na baterie mamy niewiele - raptem pięć plus karuzela. Była jeszcze mata edukacyjna ze światełkami i grającą muzyką, ale Syn wyrósł i matę przekazaliśmy dalej.

Zwykle te wszystkie grające zabawki na baterie są dużych rozmiarów. Później człowiek się zastanawia gdzie to upychać. Dlatego jak zobaczyłam w sklepie malutką żółtą kaczuszkę, to się zakochałam. Jak się okazało Syn również zapałał wielką miłością do nowej zabawki. Po pierwsze kaczuszka jest bardzo wytrzymała, przetrwała niejeden upadek i wiele szalonych zabaw. A przyznać trzeba, ze mój Syn delikatny nie jest. Kaczuszka po naciśnięciu czuprynki zaczyna jeździć (bardzo ładnie odbija od przeszkód) i śpiewać (dwie piosenki), a przy tym macha skrzydełkami, mruga oczkami i rusza dziobkiem. Dodatkowo świecą się skrzydełka i czerwone serduszko. Po naciśnięciu serduszka to zaczyna bić i świecić (jak Antoś był malutki bardzo lubił ten dźwięk). Na brzuszku kaczuszka ma małego kurczaczka. Kiedy go naciśniemy chowa się do skorupki, a dodatkowo wydawane są trzy rożne dźwięki i śpiewane trzy piosenki. Oczywiście towarzyszą temu migające światełka. Poza kurczaczkiem na brzuszku kaczka ma jeszcze cztery kolorowe przyciski do nauki kolorów, kształtów i cyferek. Do każdego guziczka przypisane są trzy muzyczki, które są wygrywane pp każdym naciśnięciu. Kaczuszka śpiewa np. "Jeden - muzyczka", "fioletowy - muzyczka", " gwiazda - muzyczka". Zabawka co prawda jest dla dzieci od 18 miesięcy, ale u nas świetnie sprawdza się już od 6 miesiąca. Dźwięki w zabawce można wyłączyć, mamy te dwa poziomy głośności. Ważny jest też fakt, iż zabawka nie jest pożeraczem baterii (3 x AA).


E-EDU Mądra Kaczuszka

Drugą bardzo eksploatowaną zabawką jest pianinko. Poza zwykłym pianinkiem mamy tu całą masę kolorowych przycisków. Kiedy naciśniemy jedno ze zwierzątek, wydawany jest odgłos tego zwierzątka i słychać wesołą melodyjkę, a na pianinku możemy odtwarzać odgłosy np. od małego źrebaczka do dorosłego konia. Wszystkich zwierzątek jest sześć - konik, owieczka, ptaszek, piesek, kaczka i krówka. Pod zielonymi i niebieskimi guziczkami mamy do wyboru różnorodne melodyjki.




Najnowszym nabytkiem jest Sorter-garnuszek. To taka podróbka FP, gorszej jakości, ale przyznam, że będąc u znajomych oryginał wcale Antka nie zainteresował, a tu był szał od razu. Muzyczkę ma koszmarną, choć Małemu się podoba. Po kilku dniach popsuł kółeczka i garnuszek tylko się kiwa. Jednak nawet bez muzyczki jest to jedna z ulubionych zabawek. Antek czasami fajnie się buja do melodii, jakby naśladował zabawkę. Zdejmowanie pokrywki, wyjmowanie i wkładanie klocków jest naprawdę świetną zabawą. Synek uwielbia układać klocuszki na stole czy przekładać do innych pojemników.


Poza tymi trzema zdecydowanymi faworytami mamy jeszcze grającego motylka, kierownicę oraz autko na pilota. Motylek to malutka zabawka, odgrywająca melodyjki pp naciśnięciu kokardki. Minus jej taki, że nie ma opcji całkowitego wyłączenia i np. czasami gra w pudle z zabawkami kiedy złe leży i na coś naciska. Autko na pilota nie gra w ogóle, tylko porusza się w dziwny sposób. Mało atrakcyjna zabawka, bo nawet koła się w niej nie kręcą, ale dostał to jest. Z kolei kierownica to zabawka do wózka. Mamy ją zawsze w wózkowym koszyku. Jest kierownica do kręcenia, kluczyk do odpalania, wajcha zmiany biegów, lusterko, klakson i migacze. Zabawka wydaje dzięki ruszającego samochodu i wygrywa melodyjki. Sprawdza się na spacerach i wizytach w sklepie. Antek najbardziej lubi używać klaksonu.



3 komentarze:

  1. Urzekła mnie ta kaczuszka! I sorter też bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha, a mi od razu w oczy rzuciło się pianinko (może bo sama kiedyś uczyłam się grać ;) ).
    Teraz jest tyle fajnych zabawek, że jest w czym wybierać. Wiadomo, że czasem ma się sentyment do starych zabawek, takich retro, co kiedyś były dostępne, którymi sami się bawiliśmy... ale myślę, że nie ma co na siłę dziecka zmuszać do "cofnięcia się w czasie" tylko pozwolić mu korzystać z dobrodziejstw tego, co teraz sklepy oferują :)
    Ale i tak niezastąpionym "gadżetem" podczas zabawy jest mama, tata czy inne "żywe" towarzystwo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Garnuszek to był hit nr w czasie rehabilitacji, tylko on zatrzymywał Lilę na miejscu ;)
    A jeśli chodzi o motylka to mamy takiego u babci i tez jest niezła zabawa nadal.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)