26 czerwca 2015

Jak kiedyś

Prawie jak kiedyś...
Ja, muzyka w radio, światła latarń i dźwięk silnika... 
Prawie, bo teraz jeszcze On na tylnym siedzeniu w foteliku.


Źródło: www.deviantart.com




23 czerwca 2015

Tata

Mój mąż obchodził dziś swój pierwszy Dzień Ojca. Chciałam, żeby był wyjątkowy, więc po obiedzie wyruszyliśmy z Synkiem do sklepu po farby i papier. Trochę wspólnej pracy, trochę zabawy i powstała jedyna w swoim rodzaju laurka dla najlepszego Taty na świecie.




16 czerwca 2015

Niedzielnie u rodzinki

Długie weekendy, wyjazdy, leniuchowanie... My długiego weekendu nie mieliśmy, ale podobnie jak Boże Ciało, tak i niedzielę wykorzystaliśmy w pełni. Postanowiliśmy wybrać się do Częstochowy do rodzinki, a przy okazji zajść na Jasną Górę. Ponieważ był to dzień upalny, to jedyni na Mszę się załapaliśmy i krótki spacer. W sumie głównym celem wyprawy było spotkanie z rodziną i dziewczynkami. Antoś miał radochę, bo cały dzień spędził na świeżym powietrzu pośród drzew i pól. Czworakował w różnorodnych warunkach, od trawnika, przez las, piach, łąkę, po chodnik. Był zachwycony! Chodził przy stole, ławkach, krzesłach i wózku. Za jednak razem czworakując przepchnął wózek przez 8 metrów po łące. Pewnie pchałby dalej, gdybym nie zablokowała. Po całym dniu był brudny i zmęczony. Wieczorem padł szybko mimo iż w drodze powrotnej spał. 










15 czerwca 2015

Macierzyństwo o czasie

Internet wrze. Od kiedy ruszyła kampania społeczna Fundacji Mama i Tata - "Nie odkładaj macierzyństwa na potem", komentarze na jej temat nie mają końca. Spot telewizyjny wywołał burzę. W sieci powstały tysiące memów, wchodząc na Facebooka nie ma dnia by ktoś nie udostępniał czegokolwiek związanego z kampanią. Przeciwne są nie tylko osoby bezdzietne, ale również matki. Kiedy sama zobaczyłam spot, zrozumiałam o co cała afera. 

Źródło: www.mamaitata.org.pl


Fundacja Mama i Tata chciała tą kampanią:

  • przedstawić macierzyństwo jako szczególną wartość. Nie jako obowiązek czy opresję, ale naturalne pragnienie wielu kobiet, które współczesny świat mocno ogranicza.
  • osadzić antykoncepcję hormonalną w kontekście w jakim rzadko pojawia się w dyskursie publicznym. Nie jako źródło wolności, ale jako narzędzie opresji wobec pragnienia bycia mamą.
  • wywołać debatę na temat macierzyństwa jako coraz trudniej dostępnego dobra społecznego i niezaspokojonego pragnienia wielu współczesnych kobiet.
  • wzbudzić refleksję nad rozbudzanymi przez konsumpcyjny styl życia aspiracjami, wśród których coraz częściej synonimem sukcesu osobistego jest pozycja zawodowa, zamożność, samorealizacja zaś macierzyństwo bywa postrzegane jako przymusowa przerwa w dążeniu do owych celów. (źródło: www.mamaitata.org.pl)

Wywołać debatę na pewno im się udało, bez wątpienia. O antykoncepcji nie dostrzegłam niczego. Cała reszta została trochę wypaczona i dlatego kampania jest odbierana tak negatywnie. Po pierwsze została skierowana chyba do jednej grupy społecznej. Ludzi naprawdę bogatych, którzy gdyby tylko chcieli to dziecko mogliby mieć. Widocznie nie chcieli, a tutaj próbujemy wzbudzić w nich jakieś chore poczucie winy. Dlaczego z góry zakładamy, że dziecka pragnie każdy. Są ludzie którzy realizują się w robieniu kariery, są ta którzy stawiają na rodzinę, a są też tacy, którzy potrafią połączyć jedno i drugie. Skoro oni dali radę, to znaczy, że można i jest to kwestia chęci. 

Z drugiej strony spot może być krzywdzący dla przeciętnego obywatela, który niekoniecznie ma dobrą pracę, umowę czy warunki mieszkaniowe, które pozwalają mu na posiadanie dziecka. W tej kampanii albo zapomina się o tej grupie społecznej (chyba jednak najliczniejszej w naszym kraju), albo traktuje się jej obawy jak bezpodstawne, zmyślone. Okej, nie wszystko można mieć od razu i trzeba sobie ustalić jakieś priorytety. Nie musimy mieć pełnego konta, wielkiego domu i drogiego auta, żeby dziecko posiadać. Jednak jakieś minimum jest potrzebne i chyba każdy świadomy (przyszły) rodzic zdaje sobie z tego sprawę. Przecież chcemy zapewnić coś temu dziecku, a nie martwić się czy nie będziemy musieli się tułać po rodzinie, bo żadne z rodziców nie ma w miarę stabilnego źródła dochodu. Jak ma czuć się kobieta czy mężczyzna dla których najważniejszym celem w życiu jest ta mała istota do kochania, ale nie mają stałej pracy, siedzą w ciasnym pokoju u rodziców, gdzie z ciasnoty również atmosfera nie jest ciekawa? Oglądanie czegoś takiego może działać na nich frustrująco, bo przecież nie chcą odkładać macierzyństwa, ale nie mają wyboru.

Sama nie chciałam odkładać macierzyństwa w nieskończoność, ale żeby dziecko miało w miarę spokojne dzieciństwo, musieliśmy pewne rzeczy poukładać nim rozpoczęliśmy starania. Nigdy nie ma idealnego momentu na taką decyzję, zawsze znajdą się jakieś argumenty na "nie teraz". Ważne by to jakoś wypośrodkować.

Jeszcze jedną rzeczą, która mnie razi w owej kampanii jest fakt, że mówimy tylko o kobiecie. Dlaczego mówimy w liczbie pojedynczej?

JA - "Zdążyłam zrobić specjalizację i karierę"
JA - "Zdążyłam być w Tokio i w Paryżu"
JA - "Zdążyłam kupić mieszkanie i wyremontować dom"
JA - "Nie zdążyłam zostać mamą"
JA - "Żałuję"

Czy czasem do posiadania dziecka nie potrzeba dwojga? Czy zamiast JA nie powinno być MY? Czy tylko od kobiety zależy czy para będzie posiadała potomka? Czy tylko kobieta robi karierę, podróżuje? Czy tylko kobieta może mieć problem? Chyba o czymś, a raczej o kimś, tu zapomniano. Zapomniano też, że to częściej mężczyźni odkładają powiększenie rodziny, to częściej oni chcą najpierw się wyszaleć, podróżować, mieć super auto. Czy to nie od kobiet zwykle słyszymy, że one to by chciały, ale mąż/partner...? Tymczasem kobieta w spocie zrobiła wszystko SAMA i została SAMA. Taka moja refleksja na koniec po obejrzeniu spotu. 


Dwójka!

Najpierw była zębowa cisza, a teraz ząbki wyskakują jeden za drugim, niczym grzyby po deszczu. Jako piąty ząbek wyszła prawa górna dwójka. Niebawem dołączy lewa dwójeczka, a póki co Antoś chwali się swoimi nowymi okazami i rozsyła uśmiechy na prawo i lewo. Oczywiście, żeby nie było zbyt pięknie, to nadal cierpimy. Dziąsła są napuchnięte, czasem wręcz przekrwione, i bolą. Z jednej strony Synek chciałby gryźć, z drugiej odczuwa ból i płacze. Najlepsza są teraz gotowane warzywa i np. banany. 

12 czerwca 2015

Upały

W takie upalne dni jak dziś siedzimy w domu. Osobiście kiepsko znoszę temperatury od 30 stopni w górę i mój Syn chyba też. Rano raczej trudno nam się wygramolić z domu. Nim wstaniemy, zjemy śniadanie, a mnie uda się wziąć prysznic, to jest już po 10-tej i zbliża się pora drzemki. Później obiad i zabawa i tak mamy okolice 15-tej. Jak jest chłodniej to idziemy na spacer, ale obecnie nie ma to sensu. Więcej się umęczymy niż odpoczniemy. Dlatego ze spacerem czekam przynajmniej do 16/17-tej. Słońce nie jest już takie intensywne, robi się przyjemniej i dużo łatwiej spacerować między blokami. Przy okazji spacerów załatwiamy też małe zakupy.

Po przeprowadzce nie będziemy zmuszeni do spędzania w domu większości dnia, bo pod ręką będzie ogród. Tam nie będzie osiedlowego skwaru przed którym teraz chowamy się w czterech ścianach. Mały będzie miał gdzie się pobawić w cieniu, a i mama skorzysta na pewno.



A jak Wy radzicie sobie w takie upalne dni?


Źródło: www.tumblr.com


11 czerwca 2015

11 miesięcy

Długość ciała: 82 cm
Waga: 10,600 g
Ubranka: rozmiar 80/86
Zęby: dwie dolne jedynki (górne jedynki prawie na wylocie)
Umiejętności: czworakowanie, chodzenie przy meblach, potrafi samodzielne stanąć przez kilka sekund, wspinanie się na meble, wkładanie do sortera klocków o odpowiednich kształtach, ustawianie zabawek na szafkach, zbieranie zabawek/klocków i wkładanie do pudła/sortera, bez problemów samodzielnie zjada stałe posiłki, przerzucił się na jedną drzemkę.

Antoś w tym miesiącu zaczął czworakować i teraz bardzo rzadko już się czołga. Przy meblach chodzi już bardzo szybko i potrafi ustać kilka sekund bez trzymania. Stoi już bardzo stabilnie i prosto. Musieliśmy też zacząć jeździć wózkiem w pasach, bo Synek zaczął wstawać i stało się to niebezpieczne.

Już jakiś czas temu wrzucał klocuszki do sortera, ale nie zawsze w odpowiednim kształcie. Teraz potrafi już dopasować kształt i wychodzi mu to coraz częściej. Na dzień dziecka dostał fajne klocki też na zasadzie kształtów i na nich też ćwiczy. Rozczula mnie za każdym razem, jak zbiera zabawki i wrzuca je do pudła albo garnuszka czy wywrotki. Mój mały pracuś.

Z jedzeniem nie mamy problemów. Mleko z butelki Antoś pije dwa razy dziennie - rano po przebudzeniu między 5:00 a 7:00, po czym dalej idzie spać, a drugi raz około 16-tej. Na drugie śniadanie podaję różne rzeczy. Czasem jest to kanapka z Bieluchem, placuszki, czasem jajecznica i chlebek do tego. Gotuję też mannę/kleik/owsiankę/płatki jaglane i dodaję owoce. Obiad i śniadania, jeśli nie muszą być podane łyżeczką, to zjada je samodzielnie rączkami. Ja w tym czasie mogę zjeść swój posiłek lub zająć się czymś innym. Nasz plan dnia wygląda mniej więcej tak:

5:00-6:00 - 180 ml mleka i dalej idzie spać
8:00-9:00 - pobudka
9:00-10:00 - drugie śniadanie
11:00-13:00 - drzemka (1-2 godziny)
13:00 - obiad
16:00 - 180 ml mleka
19:00-20:00 kąpiel i 180 ml kaszki na kolację

Między posiłkami zjadamy różne owoce, chrupki kukurydziane, czasem biszkopta. Z wieczornym zasypianiem jest bardzo różnie. Czasem Antoś zaśnie już po 20-tej, a czasem dopiero po 22.




10 czerwca 2015

Górne jedynki

Tygodnie oczekiwań i wreszcie są! 

Dziś światło dzienne ujrzały górne jedynki. Ostatnie niespokojne noce i dni dały nam solidnie w kość. Każdego dnia sprawdzałam czy to nie już. Od jakiś czterech miesięcy było je dokładnie widać przez dziąsła, a nie chciały się przebić. Męczyły i Antka i nas. Czekaliśmy na nie jak na zbawienie z nadzieję, że gdy już wyjdą, to odsapniemy. Niestety to chyba złudne nadzieje, bo w kolejce czekają górne dwójki. Ciekawe jak długo one będą się wyrzynać. Niby są tuż tuż, ale z jedynkami było identycznie...


Źródło: internet


9 czerwca 2015

StarDrive Poland 2015

W dniach 4-7 czerwca 2015 roku odbył się w Łodzi XIV Zlot Zabytkowych Mercedesów, a ponieważ mąż uznaje tylko "gwiazdę", to nie mogło nas tam zabraknąć. 

Źródło: polska.mercedes-benz-clubs.com


W czwartek wybraliśmy się więc do Manufaktury pooglądać te cudeńka. Naprawdę było warto, bo spotkać takie egzemplarze w jednym miejscu, to prawdziwa gratka nie tylko dal fanów. Poniżej krótka relacja fotograficzna z tego wydarzenia.















5 czerwca 2015

Kuracja z preparatem doustnym Latopic

Jakiś czas temu zgłosiłam się do testów konsumenckich preparatu przeznaczonego do postępowania dietetycznego w alergii pokarmowej i w atopowym zapaleniu skóry. W marcu otrzymaliśmy informację o zakwalifikowaniu, a parę dni później kurier dostarczył nam zestaw doustnego preparatu Latopic, który zapewnia 3-miesięczną kurację. W paczce poza preparatem doustnym było również kilka próbek kremu do twarzy i ciała Latopic.

Kurację rozpoczęliśmy następnego dnia po otrzymaniu przesyłki. Obecnie jesteśmy już w połowie ostatniego opakowania i muszę przyznać, że efekty są. Alergia na białka mleka krowiego u mojego Synka ustępuje. Powoli wprowadzaliśmy produkty zawierające alergen i póki co nie ma skutków ubocznych. Oczywiście nie są to jakieś duże ilości i nadal jemy ostrożnie, ale nie powtórzyła się sytuacja sprzed 5 miesięcy, a to najważniejsze. Więcej o efektach i samym preparacie napiszę, jak skończymy kurację.



4 czerwca 2015

Dzień dziecka

W tym roku Antoś po raz pierwszy świętował swój dzień, a my razem z nim. W końcu nadal jesteśmy dziećmi. W sumie świętowanie rozpoczęliśmy już w niedzielę. To była taka prawdziwa rodzinna niedziela poza domem. Zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy do Arboretum w Rogowie. Już tyle lat się zbieraliśmy i widać potrzebowaliśmy dziecka, żeby zrealizować plany. W drodze do Arboretum zatrzymaliśmy się w Muzeum Kolejki Wąskotorowej. Antoś był zachwycony tymi wszystkimi zaworami, pokrętłami i wajchami. Było za co porządnie szarpnąć. Z przejażdżki kolejką zrezygnowaliśmy co prawda, ale za rok na pewno skorzystamy. Synek będzie większy i radość będzie większa. Teraz chyba by z tego za bardzo nie skorzystał.

W Arboretum spędziliśmy naprawdę miłe popołudnie. Antoś pospał wdychając leśne powietrze, a my mogliśmy podziwiać kwitnące magnolie i rododendrony. Okres maj/czerwiec to najlepszy czas na odwiedzenie rogowskiego Arboretum. Wszystko tak pięknie kwitnie, a poza częścią pełną kwiatów jest tam naprawdę duży kawał lasu. Jest gdzie usiąść, odpocząć. My spędziliśmy trochę czasu na kocyku. Synek mógł się powygłupiać i spokojnie wypić mleko. Sami zjedliśmy pyszny obiad w restauracji tuż obok Arboretum. Cena niewielka, a porcje naprawdę duże i smaczne.

Na pewno jeszcze nie raz wybierzemy się na wyprawę do Rogowa. Szczególnie, że mamy tam też rodzinę do odwiedzenia. W ogóle chcemy, żeby Dzień Dziecka nie kojarzył się naszym dzieciom z drogimi prezentami, ale właśnie z czasem spędzonym wspólnie. My rodzice będziemy się starali, by tego dnia zorganizować dzieciom jakąś wycieczkę (rowerem/pociągiem/samochodem), wizytę w zoo, piknik itp. Rodzinnego czasu nie da się kupić, a na dawanie prezentów jest tyle innych okazji.