25 września 2015

Za szybko

Dzieci tak szybko rosną. 

Dopiero co mieliśmy noworodka i szufladę ubranek w rozmiarze 62. Dziś wyjmuję z komody bodziaki i bluzeczki w rozmiarze 80, a do pralki wsadzam ciuszki z metkami 86/92. Nasz noworodek jest już dużym chłopcem.

Dzieci za szybko rosną.

Staram się łapać każdą chwilę, każdy uśmiech, uścisk. Wiem, że czas nie stanie w miejscu, że te chwile nigdy już nie wrócą. Wiem, że Synek już nigdy nie będzie taki jak dziś, wczoraj czy miesiąc temu. Czas mija bezpowrotnie i chcę zatrzymać w pamięci jak najwięcej, przeżyć z Nim jak najwięcej, by nie żałować, że coś przegapiłam. Teraz mnie potrzebuje, więc teraz jestem. Nie jutro, nie pojutrze.


Źródło: internet

12 września 2015

Dziecko śpi, mama odpoczywa

Delektuję się ciszą. Dziecko śpi za ścianą, dom wysprzątany, pralka i zmywarka zrobiły swoje. Siedzę, w spokoju dopijam espresso z mlekiem i czekam aż mój Maluch wstanie... 

Kiedyś w porach drzemek sprzątałam, gotowałam i ogarniałam co się dało. Ewentualnie spałam razem z dzieckiem, żeby zregenerować siły. Teraz drzemka jest już tylko jedna w okolicy południa, więc nie "marnuję" jej na domowe obowiązki. Po prostu wykorzystuję ten czas dla siebie. Całą resztę mogę zrobić, w mniejszym lub większym stopniu, kiedy Synek nie śpi, a że idzie mi to całkiem sprawnie, to nie widzę powodów do zmiany. Jedynie z obiadami dla nas nie zawsze mi wychodzi. Takie "do piekarnika" nie ma problemu, ale jeśli trzeba coś ugotować czy podsmażyć, to wolę poczekać na powrót męża. Wykonywanie tych czynności przy dziecku przeciskającym się pomiędzy szafką a moimi nogami nie należy do najbezpieczniejszych. Dla dziecka oczywiście.

W porze drzemki nie chadzamy też na spacery, bo wtedy o czasie dla siebie nie ma mowy. Z domu wychodzimy po południu i zjedzonym obiedzie. Taki plan dnia w zupełności nam odpowiada. Kiedy pogoda sprzyja wychodzimy do ogrodu w godzinach porannych. Synek jest na powietrzu, a ja nie muszę odkładać obowiązków domowych na później. Nie potrafię funkcjonować w nieogarniętym mieszkaniu, kiedy nad głową wisi mi masa rzeczy do zrobienia. Wolę wszystko zrobić od rana, żeby później mieć spokój i czas dla dziecka. 

Tak więc teraz jest czas relaksu dla mamy, a kiedy Syn już wstanie, zapakujemy się do samochodu i pojedziemy w odwiedziny do rodzinki.


Źródło: internet

9 września 2015

Papierowa

Dwa lata.

Dokładnie 7 września minęły dwa lata odkąd jesteśmy małżeństwem. W tym roku jakoś specjalnie nie świętowaliśmy, a ja prawie bym zapomniała. To chyba przez sobotnie wesele siostry i wydarzenia, które miały miejsce. Rocznicowe kwiaty dostałam wczoraj, bo z tego wszystkiego mąż nie dotarł na czas do kwiaciarni. W końcu mogę cieszyć się pięknem kolorowych kwiatów w domu i nie bać się, że za moment zostaną skonsumowane przez kota. Może kwiaty na nowo zagoszczą w naszym domu?

Wracając do rocznicy, to w sobotę wspominałam w głowie Nasz Dzień. Ten sam kościół, ta sama sala weselna, tylko miejsce tym razem obok młodych. Aż ciężko uwierzyć, że tyle się od tego czasu wydarzyło. Ciąża, narodziny Synka, budowa i przeprowadzka. Tyle się w naszym życiu pozmieniało. Jesteśmy szczęśliwi i nadal zakochani i oby tego nam nigdy nie zabrakło.




8 września 2015

Kolejne ząbki

Mieliśmy chwilową przerwę w ząbkowaniu. Jednak w ostatnich dniach Synek zrobił się bardzo marudny, płakał kiedy coś nie tak ugryzł. Paluszki lądowały w buzi i wtedy już wiedziałam, że to kolejne zęby. Nie pomyliłam się, bo dziś już jest! Dolna prawa dwójeczka!

Edit (11 września 2015):
Mamy lewą dwójkę! Czy komplecik dwójek z głowy.