17 października 2015

15 miesięcy

Wzrost: 84-85 cm
Waga: niecałe 12 kg
Rozmiar ubranek: 86/92
Rozmiar pieluszek: 4+/5
Zęby: sztuk osiem

Tak, wiem. Nie było nawet wpisu z okazji roczku, a tu wyskakuję z jak Filip z konopi z miesiącem piętnastym. Postaram się nadrobić urodziny, które odeszły w zapomnienie niczym te słoneczne i ciepłe dni lata. Obiecuję przynajmniej podzielić się pomysłami na prezenty dla roczniaka, bowiem prezenty były strzałem w dziesiątkę.

Tymczasem wracam do tego o czym chciałam dziś. Otóż od momentu w którym Syn postawił samodzielne kroki, Jego rozwój jakby przyspieszył. Codziennie uczy się czegoś nowego. Naśladuje nas, przygląda się uważnie, by za chwilę zrobić to samo. Rośnie mi też mały pomocnik. Synek uwielbia wykonywać wszelakie obowiązki domowe. Odkurza, myje podłogi, wyciera kurze, wyrzuca wszelakie papierki i inne śmieci do kosza. Uwielbia majstrować przy pralce, ale też ładować do niej pranie, wsypywać proszek, a później pomaga mi je rozwieszać. Jednak największym szokiem kilka dni temu była pomoc przy składaniu praniu. Ja siedziałam na kanapie i składałam ubrania, a On przynosił mi je z suszarki. Dziś do tej czynności doszło "strzepywanie". Ściąga koszulkę z suszarka, strzepuje kilkanaście razy i dopiera kładzie mi ją na kanapie. Widocznie podpatrzył podczas rozwieszania, że zawsze najpierw dobrze strzepuje ubranie, a dopiero układam na suszarce. Serce samo się raduje kiedy to obserwuję. Również nawyk sprzątania podłapał. Potrafi sam pozbierać klocki do wiaderka, wrzucić zabawki do szuflady, a nawet odnieść książeczki na półkę i to ustawić je, czyli wsadza książkę pomiędzy inne. Może za jakiś czas nie będę musiała sprzątać po Jego zabawach, bo sam to zrobi, nie obraziłabym się.




Ostatnimi czasy polubił malowanie kredkami. Już nie ładuje ich do buzi, a ładnie koloruje kartki. Oczywiście jak na artystę przystało bardzo krytycznie podchodzi do swych prac i ostatecznie każda zostaje zgnieciona i wyrzucona do kosza. Cóż, może kiedyś będzie mi dane zachować jakąś Jego pracę. Różnorodne sortery nadal są na czasie, ale zdecydowany prym wiodą klocki drewniane. Bawi się nimi kilkanaście razy dziennie. Wysypuje, wrzuca ponownie, zakłada nakładkę sortującą i tak je zbiera. Ponadto uwielbia budować, i to jak budować! Jestem pod wrażeniem, że potrafi ustawić na sobie dwa wąskie klocki, a budowle sięgają już czterech klocków. Naprawdę jestem dumna. Teraz zaczęliśmy zabawę Memory i jak naprawdę się skupi to potrafi dopasować dwa takie same obrazki. Póki co po prostu bawi się kolorowymi kartami, a ja od czasu do czasu pokazuję mu pary.

Jeśli chodzi o mowę, to tutaj Mu się zdecydowanie nie spieszy. Owszem mówi dużo, ale w swoim języku tylko. Widocznie tak Mu lepiej. Zrozumiale wymawia słowa - mama, tata, dziadzia, baba, kici, tii (to lub tu), dzici(a) (chyba ciocia). Jak coś wskazuje to mówi "tii", kiedy nie chce to kręci głową na "nie", potrafi już złapać za rękę i zaprowadzić, żeby pokazać o co Mu chodzi. To naprawdę ułatwia komunikację. Jest też coraz bardziej świadomy emocji. Potrafi przyjść i się przytulić kiedy coś przeskrobie, tak w ramach przeprosin chyba. Zaczyna się wstydzić i bać nieznajomych, wtedy szuka bezpiecznych ramion mamy lub taty. No właśnie, warto wspomnieć, że nasz Syn nie uznaje tylko mamy (mimo spędzania ze mną całych dni), ale jest bardzo związany z tatą. Potrafi się rozpłakać kiedy mąż wychodzi do pracy. Jeśli chce być z tatą, to mama wtedy nie pomoże i na odwrót.

Z jedzeniem w dalszym ciągu nie mamy problemów. Było kilka dni kiedy miał słabszy apetyt, ale generalnie mały łakomczuszek z Niego. Dietę ma już na tyle rozszerzoną, że zjada praktycznie wszystko. Wprawdzie są produkty "zakazane", których nie je w ogóle lub w bardzo ograniczonych ilościach, ale to już w sumie sporadycznie i nie odczuwam tego w codziennym przygotowywaniu posiłków. Ach! Zapomniałabym napomknąć, że Synek samodzielnie je łyżką i widelcem. Nie zawsze mu wychodzi nabieranie, ale jak pomogę to pięknie celuje do buzi.

Mleko pije dwa razy dziennie, rano około 6-tej i wieczorem o 19-tej. Od ukończenia roku jesteśmy na zwykłym mleku modyfikowanym. Po problemach z Bebilonem Pepti i zaopatrzeniu się w kilka puszek, których wystarczyło do końca czerwca, już nie wracaliśmy do niego. Synek dobrze zniósł przejście na Bebiko 3. 

Jeśli idzie o picie to uwielbia wodę i wszelakie herbaty tj.mięta, melisa, lipa, pokrzywa. Ostatnio postanowiłam spróbować picia słomką i o dziwo udało się za pierwszym razem, zupełnie jakby pił w ten sposób od dawna. Teraz pora na naukę picia z kubka, bo na razie w użyciu jest niekapek.






Oczywiście jest jeszcze masa innych umiejętności od których czasem włos się jeży na maminej głowie. Chodzenie po parapetach, które powoli "wychodzi z mody", przyprawiło mnie o największą liczbę zawałów. Wspinanie się na szafki, krzesła czy wc to pikuś. Do swojego fotelika do karmienia też wejdzie sam... pewnie też wyjdzie, ale wolę nie sprawdzać. Zabierał się też za wychodzenie z łóżeczka górą, więc zdecydowaliśmy się na demontaż barierki. Zamiast tego ma krótką deseczkę chroniącą przed wypadnięciem podczas snu. My spokojni, a Syn szczęśliwy, bo sam wejdzie i wyjdzie z łóżka. Przyznam, że po tej zmianie zrozumiałam jak dużego chłopca mam już w domu. Czasem aż łza się zakręci. Innym razem wychodzę z siebie, bo w naszej codzienności nie brakuje wrzasków, płaczu, tupania, obrażania się. Tak dokładnie, moje dziecko się buntuje. Histeryzuje kiedy coś nie idzie po Jego myśli, kiedy czegoś zabronię, lub coś nie jest już-teraz-natychmiast. Ze spaniem też przechodzimy gehennę. Pół nocy u siebie, drugie pół w naszym łóżku. Jeszcze nie byłoby to aż tak straszne i frustrujące, gdyby nie fakt, że Maluch się rzuca, kopie nas, kładzie się na nas, krzyczy, zupełnie jakby ten bunt i histerie występowały również w nocy w fazie snu. Czasem zastanawiam się czy to normalne? Może ktoś z Was ma podobny problem ze spaniem?

17 komentarzy:

  1. O retyyy jak tak czytam o tym Twoim chłopcu to nadziwić się nie mogę... wydaje mi się to takie odległe, a przecież podobnie może być u nas lada chwila.
    Mądry i rezolutny chłopczyk z tego Twojego synka. Niech dalej tak ładnie się rozwija :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale ten czas minie bardzo szybko. :) Nim się obejrzysz już Wasza królewna będzie taka duża

      Usuń
  2. hihi to Ci pracuś rośnie, oby tendencja do sprzątania trwała jak najdłużej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super się rozwija Twój Synuś! I jaki pomocnik - też bym takiego chciała ;) a tego wchodzenia na wszystko strasznie się boję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba trochę mieszkanie przeorganizować ;)

      Usuń
  4. Super się rozwija, jakbym czytała o mojej Córci, ona też tak pomocniczka :) Z gadaniem u nas też było słabo, ale powoli się to zmienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zaczął ładnie mówić tata i mama.... to teraz na okrągło do znudzenia :D

      Usuń
  5. Jestem pełna podziwu dla Twojego Synka! Przyznam, że znane mi dzieci to raczej pomagają w drugą stronę - wyciągają, rozkładają, rozrzucają ;) A znów, jak układają i porządkują, to czasem wygląda to, jak wczesne stadium nerwicy natręctw, niż dziecięce pomaganie mamie ;) Także brawo, brawo, brawo! :D

    A z tymi nocami, to faktycznie niewesoło. My wciąż nie mamy lekko z Córą, no i ostatnio pół nocy śpi w łóżeczku w sypialni ze mną, a drugie pół, z tatusiem na kanapie - jakoś musimy się oboje wyspać =/ Ale trzeba to ukrócić, bo boję się, że jej też pyknie 15 miesięcy, a problem się tylko pogłębi =/ No i dodatkowo Córa wędruje po łóżeczku w czasie snu. Tak się wierci, że zawsze przemierzy całe łóżeczko aż w końcu się obudzi z braku miejsca... boje się, że może lunatykować w przyszłości... =/

    Podobnie jest u mojej Siostry. Ona śpi z córką, a szwagier z synem... do tego oboje lubią wytarmosić za włosy i budzą się z płaczem. Dodam, że siostrzeniec ma już 5 lat, a siostrzenica 3... więc chyba trzeba na takie noce znaleźć jakieś rozwiązanie i to szybko, bo mi się nie uśmiecha taka gehenna przez kolejne kilka lat. Tylko właśnie - co zrobić?

    W ogóle polecam przeczytać książkę "Każde dziecko może nauczyć się spać" (można pobrać pdf z neta, wystarczy wpisać w google). Jest o tej dość kontrowersyjnej metodzie uczenia dzieci samodzielnego zasypiania, ale poza tą częścią jest wiele ciekawych rzeczy ogólnie o śnie dziecka, o np. lęku nocnych koszmarach. Może tam znajdziesz coś, co będzie odpowiedzią na takie zachowanie u Syna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę znam, czytałam jakoś w okolicach 8-9 miesiąca, keidy zaczęły się problemy ze snem. Pomogło, później były zęby, choroba i znowu się pomieszało, później przeprowadzka i teraz znowu probujemy odnaleźć swój sposób :) Póki co śpi u siebie.

      Usuń
  6. wydaje mi się, jakby Liwia taka była sto lat temu. Fajny chłopczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To niezły pracuś z niego ;) idealny kandydat na męża ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słodziak! Jeju, 15 miesięcy i już 8 ząbków. Moja ma 13 miesięcy i tylko 2... Tragikomedia! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mówię, że u nas wolno idą... ^^

      Usuń
  9. Zapraszam, choć nie zmuszam ;) - nominacja LBA :) http://www.chichotkitrzpiotki.pl/2015/11/poznajmy-sie-lepiej-11-faktow-o-mnie.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie się rozwija, a to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)