11 grudnia 2015

Są! Czwórki dwie!

Po prawie dwóch miesiącach...
bólu...
marudzenia...
nieprzespanych nocy...
Jest!
Doczekaliśmy się dwóch dolnych czwórek.

21.11.2015 - lewa dolna czwórka
09.12.2015 - prawa dolna czwórka


Może tak teraz mała przerwa?

2 grudnia 2015

Automoto od Babaryba

Lubię przeglądać blogi poświęcone książkom dla dzieci, a jeszcze bardziej lubię te książki kupować...
 
Tak! Kocham kupować książki dla mojego Syna!

On chyba też to kocha. Przynosi po kolei każdą książeczkę z półki, otwiera na konkretnej stronie (tak, ma ulubione strony w książkach), podaje mnie lub mężowi (albo innej osobie) i pokazuje co mamy czytać czy też oglądać... i biegnie do pokoiku po następną. Potrafi tak przynieść całą zawartość półki z książkami. Nie ważne czy to siódma rano, czy późny wieczór. Mam nadzieję, że to się przełoży na późniejszą miłość do czytania. Póki On ogląda, my czytamy, choć z tym drugim ostatnimi czasy bywa ciężko. Synek przekłada strony po pierwszym zdaniu.

 Automoto Babaryba

Jakiś czas temu urzekła mnie książka AUTOMOTO wydawnictwa Babaryba. Oczywiście zamówiłam i po kilku dniach była w naszym domu. Jednak poczułam lekkie rozczarowanie, gdyż Syn nie wykazał zainteresowania. Trudno, pomyślałam, i odłożyłam książkę na wyższą półkę. Jakieś było moje zdziwienie, gdy prawie dwa tygodnie później Synek złapał mnie za rękę, zaprowadził do regału i pokazał rączką, żeby sięgnąć mu AUTOMOTO. Od tamtej pory książka jest w ciągłym użytku. Synek ogląda, bawi się na niej autkami, pokazuje szczegóły.

Uważam, że tego typu książki to świetna alternatywa. Kolorowe, kartonowe strony są idealne dla malucha. Dużym plusem jest też duży rozmiar, dzięki czemu książka służy czasami jako "makieta". Myślę, że będzie to trafiony prezent dla niejednego małego fana motoryzacji.


Automoto Babaryba

Automoto Babaryba

Automoto Babaryba

1 grudnia 2015

Mama alergika

Bycie mamą alergika to niełatwa sprawa. Przyzna mi rację pewnie każda mama, której dziecko ma jakiekolwiek problemy związane alergią lub nietolerancją. Mnie osobiście trochę temat przerasta. Gubię się w tym wszystkim, a lekarze też za wiele nie pomagają. W sumie jesteśmy zdane same na siebie, bo to nasze dzieci, my znamy je najlepiej, obserwujemy i potrafimy wiarygodnie ocenić reakcje. Lekarze powtarzają suche regułki z książek, lecą standardowo przy każdym dziecku. Zrobią badania, potwierdzą to co my matki "odkryłyśmy" już dawno, zalecą sprawdzić reakcję za jakiś czas lub przepiszą maści i tyle z ich pomocy. Może są osoby z innymi doświadczeniami, ja mam takie.


celiakia gluten alergia bezglutenowy
Źródło: internet


Od samego początku sama próbowałam dojść co jest nie tak. Czytałam, pytałam, sprawdzałam, Jak już dostaliśmy skierowanie do gastroenterologa, to najpierw czekaliśmy 3 miesiące i gdybym miała bezczynnie patrzeć na męczarnie mojego dziecka, to bym osiwiała. W sumie na własną rękę kupiłam Bebilon Pepti i po trzech dniach była poprawa, rodzinny to potwierdził i zaczął przepisywać mleko na receptę. Kiedy przyszedł dzień umówionej wizyty u gastroenterologa, to mój syn nie miał w ustach zwykłego mleka od trzech miesięcy. Obejrzeli, zrobili badania z krwi, cały panel i oczywiście żadna alergia nie wyszła. W sumie skąd? Był na Bebilonie Pepti, a rozszerzanie diety dopiero mieliśmy zacząć. Nie przyjmować żadnego z alergenów. Mimo wszystko przystali na diagnozę, że to alergia na białka mleka krowiego i AZS. Miałam dalej podawać Bebilon Pepti, normalnie rozszerzać dietę włącznie z glutenem i za jakiś czas spróbować z wprowadzeniem zwykłego mleka modyfikowanego. Jeśli będzie reakcja wrócić do Pepti i ponownie spróbować za jakiś czas. W sumie tyle, czyli niewiele więcej niż sama wiedziałam.

Może popełniłam błąd, że bardziej nie zagłębiłam się w sprawę i nie przeszperałam wszystkiego co się da. Może wtedy trafiłabym na informacje o glutenie i o tym, że alergikom lepiej wprowadzać go później. Skąd takie wnioski? Ano stąd, że się pogubiłam i w tym momencie nie wiem już czy moje dziecko nie ma przypadkiem nietolerancji glutenu, bowiem po takim czasie te wszystkie objawy układają mi się w całkiem sensową całość. W związku z tym odstawiamy wszystko co gluten zawiera i patrzymy czy będzie poprawa skóry i całej reszty. Za jakiś czas zaczniemy wprowadzanie na nowo. Synek też będzie bliżej drugich urodzin i wtedy zrobimy testy, żeby przestać bawić się w zgadywanki.