7 kwietnia 2018

Jak rósł mój Starszak

Tak dla mojej wiadomości i pamięci mały zarys wzrostu Starszaka :)

17.04.2016 - 90,5 cm
09.05.2016 - 91,5 cm
15.07.2016 - 93,5 cm
14.08.2016 - 94,5 cm
15.11.2016 - 96 cm
09.02.2017 - 97 cm
09.04.2017 - 98 cm
20.06.2017 - 100,5 cm (16 kg)
21.07.2017 - 101,5 cm
05.09.2017 - 102 cm
03.12.2017 - 103 cm (16,5 kg)
01.02.2018 - 105 cm
07.04.2018 - 107 cm (17,4 kg)

24 marca 2018

6 miesięcy

Młodszy Synek skończył pół roku, taki to już duży z niego chłopiec. Choć w sumie wracając do wpisów dotyczących rozwoju Starszego brata, to W. jest mniejszy :)

Waga: 8500g
Długość ciała: 72 cm
Pieluszki: 4
Ubranka: 68/74
Zęby: dolna lewa jedynka (23.02.2018) i dolna prawa jedynka (16.03.2018)

Syn dopiero teraz po skończeniu 6 miesięcy polubił łyżeczkę i chętnie zjada obiadki. Deserkiem też nie pogardzi, jednak najchętniej wcina chrupki kukurydziane i wafle. Chyba spodobałoby mu się samodzielne jedzenie, ale że na razie nie siedzi to musimy czekać.

Jak już wspomniałam siedzieć jeszcze nie potrafimy. Na razie tylko obroty z pleców na brzuch wychodzą, a przemieszczanie polega na unoszeniu tyłeczka podczas leżenia na plecach i odpychaniu się nogami. Tak przesuwa się po podłodze. Oczywiście wolałby być bardziej mobilny i często leżenie kończy się histerią.

8 marca 2018

Obrociki i nowe smaki

Synek zaczyna się obracać. Wczoraj przekręcił się z pleców na brzuszek, kiedy wyszłam do drugiego pokoju odebrać telefon. Dziś wyczyn powtórzył. Poza tym ucieka z maty coraz szybciej. Chyba zaczyna się okres przemieszczania. Będzie wesoło.

Odkrywa też coraz to nowe dźwięki. Arie operowe są na porządku dziennym w naszym domu. Chichoty dwójki dzieci są rozkoszne. A Młodszy wpatrzony w Starszego jak w obrazek.

Wzięłam się porządnie za rozszerzanie diety. Słoiczki zdecydowanie nie przypadły do gustu mojemu Synkowi. Zakupiłam więc mini marcheweczkę, sięgnęłam po zapasy mrożonej dyni i wzięłam się za gotowanie. Efekt? Dziś zjedzona pięknie porcja warzyw i poprawione kaszką. Maly zaczął w końcu otwierać buzię na widok łyżeczki.

Wczoraj też pierwszy raz odmówił wieczornego karmienia piersią, chciał tylko butelkę i słodko zasnął. Nad ranem nadal kp.

23 lutego 2018

5 miesięcy

Mój drugi Skarb skończył już 5 miesięcy. Przy drugim dziecku czas płynie zdecydowanie szybciej. Dopiero co jechaliśmy na porodówkę, dopiero co w szpitalu tęskniłam za moim Starszakiem, a teraz mija już pięć miesięcy razem. We czwórkę.

Waga: 8100 g
Długość ciała: 67 cm
Pieluszki: 4
Ubranka: 68
Zęby: dolna lewa jedynka (23.02.2018)

Przyznaję szczerze i bez bicia, przy tym drugim dziecku nie ma już takiego "wow" i to wszystko przebiega zupełnie inaczej. Druga sprawa, że dziecko dziecku nierówne. Tyczy się to zarówno karmienia jak i ogólnego rozwoju.

W kwestii karmienia, to Młodszy do ukończenia trzech miesięcy był karmiony tylko piersią. Po tym czasie zaczęłam wprowadzać mleko modyfikowane. Najpierw były to tylko wyjścia, później jeden posiłek dziennie. W tym momencie pierś dostaje kiedy przebudzi się nad ranem w okolicach 5-6 i na wieczór przed snem. Sporadycznie pociumka sobie w ciągu dnia, ale to już nie jest w formie posiłku. Porcje mm wypija mniej więcej co 3 godziny i jest to zwykle 150 ml. Jak skończył 4 miesiące rozpoczęłam ekspozycję na gluten. Starszak jest alergikiem, tutaj też jest obawa, więc wolałam robić to nadal stopniowo, choć ponoć wytyczne się zmieniły. Przez miesiąc podawałam jedną miarkę manny do mleka przed snem. Z kolei jeśli chodzi o rozszerzanie diety, to dopiero teraz zaczniemy. Wcześniej Maluch nie był gotowy, a tak jak napisałam, nie ma już tego "wow", wiec i mnie się jakoś nie spieszy. Nie przeżywam już tej pierwszej łyżeczki, w sumie fajnie będzie jak już wprowadzimy warzywa i owoce i będziemy mogli się cieszyć pysznymi posiłkami.

Jeśli chodzi o ogólny rozwój Malca, to też przebiega on zupełnie inaczej niż u pierwszego Smyka. Synek ma swoją masę, szczególnie widać to na rączkach i nóżkach, a dodatkowo chyba trochę leniwy typ z niego i na dobrą sprawę dopiero rozpoczyna zabawę z przemieszczaniem. Nie ma zbytnio ochoty na przewroty brzuch-plecy. Leżąc na brzuchu ładnie unosi głowę, chwyta zabawki w obie rączki, sięga po te zabawki, ale nie przewróci się samodzielnie na plecy. Leżąc na plecach też nie zrobi przewrotu. Delikatnie obraca się na boki, ale ma problem jeszcze z drugą nogą, wiec te obroty tyczą się jedynie części ciała od pasa w górę, nogi leczą na płasko. Po zabawkę sięgnie i chyba na razie mu to wystarcza. Oczywiście leżąc czy to na plecach czy na brzuchu, przemieszcza się na boki, w górę i w dół. Na turlanie chyba chwilę jeszcze poczekamy. Raz udało się przewrócić z pleców na brzuch, ale to było jednorazowe i do pomocy miał nogę od stołu od której się odepchnął nóżką.

Z okazji tych pięciu miesięcy wyszedł pierwszy ząbek - dolna lewa jedynka. Nie obyło się bez gorączki przez ponad dobę, która dochodziła do 39 st. i musiałam do cztery godziny podawać coś przeciwgorączkowego. Poza tym lekko podrażnione gardło pogarszało samopoczucie Synka. Marudzenie i płacz, ale czemu się dziwić przy takim ból, a widać było jak boli. Szczególnie, iż na co dzień Synek jest bardzo pogodnym dzieckiem. Budzi się z uśmiechem na ustach, sporadycznie marudzi, potrafi leżeć na podłodze i sam się zabawiać, a jak przyjdzie starszy Brat to już nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Noce też mamy ładne. Od kiedy skończył trzy miesiące, przesypia całe noce bez jedzenia. Budzi się dopiero w okolicy 5-6 rano, je i idzie dalej spać, a ostatnio coraz częściej dosypia bez tej pobudki do 7-8. Początkowo kładłam go spać w okolicy godziny 22, bo tak wypadały karmienia, ale teraz udało się przesunąć ostatnie mleko i pomiędzy 20 a 21 obaj idą spać, a my rodzice mamy wolny wieczór.